- jaki to był dzień? A. i D., wygnańcy ze Lwowa, mówili, że byli wtedy z dziećmi na spacerze, nad Dunajcem. W mieście było zupełnie cicho i tak.. śmiertelnie pusto. Gęsto tylko od patroli niemieckich. A nad Beskidem widać było dymy.
To ci, którzy wiedzieli, palili ogniska. Taki znak.





Komentarze
Pokaż komentarze (10)