9 obserwujących
109 notek
170k odsłon
  1302   2

Wzrasta liczba zgonów w Polsce. Wyjaśnienia "ekspertów" a wyjaśnienia "ludowe".

Poza medyczno - statystycznym obliczem  obecna epidemia ma także swoje oblicze społeczne, w tym społecznego odbioru i prób społecznego zrozumienia tego co się obecnie dzieje. Prezentowane poniżej profesjonalne i potoczne poglądy i "teorie" wyjaśniające liczbę zgonów w Polsce dotyczą wyjaśnień prezentowanych w ciągu  kilku ostatnich miesięcy i dotyczą zgonów z jesiennej i aktualnej fali zgonów. Co ciekawe, gdybyśmy przejrzeli informacje dotyczące wczesnego okresu epidemii (do czerwca 2020) natknęlibyśmy się na wyjaśnienia "znacznie niższej liczbę zgonów w Polsce niż w krajach zachodnich". Te "wyjaśnienia" w dzisiejszej notce pomijam.

Trochę statystyk na początek

Na podstawie danych z Rejestru Stanu Cywilnego prezentowanych przez Ministerstwo Cyfryzacji dowiaduje my się że w marcu w Polsce - po spadku od grudnia do lutego - ponownie zanotowano znaczny wzrost zgonów. Było ich 51 tysięcy. To o 14 tysięcy więcej niż rok temu w marcu, gdy zarejestrowano 37 tys. zgonów. Od września 2020 do marca 2021 liczba zgonów przedstawia się następująco:

wrzesień       2020  - 34 tys.

październik   2020 - 49,3 tys.

listopad         2020 - 64,5 tys.

grudzień        2020 - 53,5 tys.

styczeń          2021 - 48,7 tys.

luty                 2021 - 39,8 tys.

marzec         2021 -  51 tys.

Jak widzimy liczba zgonów w Polsce w ciągu ostatnich 6 miesięcy układa nam się w dwie fale (podobnie do fal zakażeń). Pierwsza fala wzrostowa - od września do listopada (z 34 tys do 64 tys - wzrost o ponad 100% w porównaniu do listopada 2019), następnie spadek do blisko 40 tys. w lutym 2021. Od marca 2021 obserwować możemy kolejną (gwałtowną) falę wzrostu zgonów. Licząc łącznie "nadmiarowe zgony" w 2020 i w pierwszych trzech miesiącach 2021 roku przekroczyliśmy właśnie 100 tysięcy zgonów ponad średnią z ostatnich trzech lat.

Równocześnie, z danych publikowanych przez Ministerstwo Zdrowia dowiedzieć możemy się, że tygodniowa liczba zgonów z powodu covid-19 wzrosła z 1362 w dniach 14-21 lutego do blisko 3,5 tys w dniach 5-11 kwietnia. W ostatnim tygodniu od 12 kwietnia (bez niedzieli) z powodu covid-19 zmarło w Polsce 3415 osób (wzrost o blisko 150% w porównaniu z połową lutego).

Gdybyśmy chcieli osadzić te liczby, ten wzrost zgonów w marcu i kwietniu w jakimś kontekście wydarzeń to nieodparcie musi nasuwać nam się na myśl decyzja rządu z 5 lutego o "warunkowym zniesieniu pewnych obostrzeń" związanych z epidemią. W dniu tym ogłoszono, pod wpływem apeli opozycji (w tym stanowczych apeli Konfederacji i jej zwolenników) oraz przedsiębiorców (z branży hotelarskiej i gastronomicznej), że od 12 lutego otwarte zostaną stoki narciarskie, hotele, kina, teatry i baseny.

https://www.tvp.info/52152682/koronawirus-obostrzenia-zostaja-zlagodzone-co-sie-zmienia

W efekcie 12 lutego w Zakopanem życie w właściwie "wróciło do normalności" i można było obejrzeć takie sceny:



Skąd tak wysoka liczba zgonów?

Wróćmy teraz do problemu przedstawionego w tytule notki. Jak ten wzrost liczby zgonów jest wyjaśniany w przestrzeni medialnej? Przedstawiam ten problem oczywiście w formie uproszczonej i skrótowej, jednak z zachowaniem głównych wątków jakie można zaobserwować.

Po pierwsze należałoby odróżnić wyjaśnienia potoczne, nazwijmy je "ludowymi" i wyjaśnienia profesjonalne (eksperckie). Ostatnio coraz częściej możemy spotkać się w mediach z artykułami w stylu: "wysoka liczna zgonów - ekspert wyjaśnia". Sprawdźmy zatem co "eksperci" mają nam do powiedzenia.

Wyjaśnienia ekspertów

Jednym z częściej przywoływanych ekspertów wyjaśniających wyższą liczbę zgonów w Polsce jest wirusolog prof. W. Gut i dr M. Sutkowski. Najczęstszym wyjaśnieniem  prof. Guta i dr Sutkowskiego (ale także i innych) jest "opóźnienie" w zgłoszeniu do lekarza (jak przychodzą to stan jest już ciążki). Pan profesor teorię tę przedstawia od kilku miesięcy do wyjaśnienia zgonów zarówno w jesiennej jak i ostatniej fali zgonów. 

- Wielu chorych zwraca się po pomoc za późno. Lekarze przyjeżdżają do osób w stanie krytycznym i co wtedy mogą pomóc? Często to osoby starsze, z wieloma innymi chorobami i medycy mają wówczas związane ręce, bo ich możliwość leczenia jest niezwykle ograniczona - wyjaśnia M. Sutkowski 

https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Wysoka-liczba-zgonow-na-COVID-19.-Wirusolog-prof.-Gut-o-powodach

https://zdrowie.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/8056047,koronawirus-duza-liczba-zgony-wyjasnienie-ekspert.html

https://tech.wp.pl/koronawirus-wciaz-zabija-wielu-polakow-ekspert-podaje-powod-6578019555613472a

W podobnym tonie brzmią inne eksperckie wyjaśnienia, np. prof. A. Matyi, który tłumaczy, że Polscy "lekceważą pierwsze objawy". Jeszcze dalej w teorii "lekceważącego podejścia do zdrowia" idzie lek. B. Fijałek który mówi coś takiego:

"zbyt dużo osób z COVID-19 leczy się w domu i przyjeżdża w takim stanie, który uniemożliwia uratowanie danego pacjenta. Niestety, w Polsce zawsze tak było. Polak wie lepiej. Ludzie liczą, że uda im się samemu wyleczyć.

Lubię to! Skomentuj53 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości