Był w naszej historii CIOŁEK - KRÓL; jaki był i kto go na tron posadził - każdy wiedział. Nawet ładnie przemawiał po koronacji; wszyscy jednak widzieli w nim młodego wyrywnego ciołka, tylko jemu wydawało się, że jest mądry, wspaniały i może dużo zrobić dla Polski
Prezentował się ów ciołek w królewskim stroju pięknie i odnotował rzeczywiście mnóstwo podbojów (niestety, tylko w alkowach), podpisał nawet dobre i piękne porozu..., pardon - dobrą Konstytucję - wbrew swojej mocodawczyni. Żeby się zrehabilitować, trzeba było wszystko załatwić (na okrągło) i podzielić się władzą ze Szczęsnym Potockim, Ksawerym Branickim i Sewerynem Rzewuskim. Wówczas mieszkańcy Warszawy nie dali się wywieść w pole i nawet powiesili dwóch (mimo fioletów) kolegów w/w arystokratów. Ciołek ocalił życie, ale honoru już nie - pozostawił po sobie wstyd i nieco rokokowych cacek.
Prawie każdy ciołek tak potrafi manewrować, by miękko lądować. Ich cechą wyróżniającą jest kompletny brak samokrytycyzmu i wysokie (chorobliwe wręcz) wyobrażenie o własnej mądrości i wielkości. A przecież, wystarczyłoby nieco wyobraźni, by uświadomić sobie, że ciołek nawet wyrośnięty na krowę (świętą), jaki jest, każdy widzi. Poza tym, nie każdy ciołek ma pojęcie, czym jest sztuka - więc może zostawić po sobie tylko wstyd.





Komentarze
Pokaż komentarze