Jaką ofiarę miał na myśli Nałęcz i kogo reprezentował mówiąc "powinniśmy"; chyba tylko siebie i z racji swojego nowego statusu - Komorowskiego. Przypadkowo widziałem w TV tę scenkę; - jakaż to była emfaza, jakie najświętsze przekonanie uczonego, że dla tak ważnej sprawy można wszystko poświęcić. Sprawa, przypomnijmy, to "wizyta" premiera Rosji na grobach katyńskich.
Gdyby tę scenkę obejrzał jakiś inteligentny przybysz z kosmosu - niewątpliwie doszedłby do przekonania, że mowa jest o przepotężnym absolutnym władcy planety Ziemia i ogromnym zaszczytem jest jakikolwiek z nim kontakt. Ale przecież profesor doskonale zna relacje między ZSRR a światem, między Rosją a światem, między Rosją a Polską. Wprawdzie nie musi znać się na ekonomii, ale chyba jako doradca trochę powinien a jako profesor "uczy się szybciej".
Niestety profesor nie odrobił lekcji, gdyż wiedziałby, że w samej Europie większy PKB od Rosji mają Niemcy, Francja, Anglia, Włochy i Hiszpania a USA - większy kilkanaście razy. (wystarczyło parę kliknięć).
Zapewne doradca Komorowskiego miał na myśli, że Rosja to groźne państwo atomowe (jedyne, nie licząc śmiesznej Korei Płn., które jeszcze niedawno groziło użyciem broni jądrowej), że ma świetne "siły specjalne", zdolne do działania w stylu Starca z Gór, Stalina, Trujillo.
Gdyby tę scenkę obejrzał jakiś inteligentny przybysz z kosmosu - niewątpliwie doszedłby do przekonania, że mowa jest o przepotężnym absolutnym władcy planety Ziemia i ogromnym zaszczytem jest jakikolwiek z nim kontakt. Ale przecież profesor doskonale zna relacje między ZSRR a światem, między Rosją a światem, między Rosją a Polską. Wprawdzie nie musi znać się na ekonomii, ale chyba jako doradca trochę powinien a jako profesor "uczy się szybciej".
Niestety profesor nie odrobił lekcji, gdyż wiedziałby, że w samej Europie większy PKB od Rosji mają Niemcy, Francja, Anglia, Włochy i Hiszpania a USA - większy kilkanaście razy. (wystarczyło parę kliknięć).
Zapewne doradca Komorowskiego miał na myśli, że Rosja to groźne państwo atomowe (jedyne, nie licząc śmiesznej Korei Płn., które jeszcze niedawno groziło użyciem broni jądrowej), że ma świetne "siły specjalne", zdolne do działania w stylu Starca z Gór, Stalina, Trujillo.
Chyba, że to właśnie miał na myśli Nałęcz, że trzeba "głaskać niedźwiedzia", ale żeby oddawać mu bałwochwalczą cześć, to już niech pan robi na swój własny rachunek - w y ł ą c z n i e



Komentarze
Pokaż komentarze (3)