Wklejam poniżej część mojego wpisu pt. "Twarz prezydenta Komorowskiego", gdyż sprawa właściwej aranżacji tego niepowtarzalnego placu w Warszawie pojawia się coraz częściej w mediach, zwłaszcza w kontekście wyboru prezydenta stolicy. Wygląd, a co za tym idzie klasa (znaczenie) stolicy, to nie tylko sprawa mieszkańców Warszawy - to sprawa narodowa.
Dlaczego nie ma zgody ani inicjatywy budowy pomnika ze strony władz - wszyscy doskonale wiedzą, aczkolwiek pobudki takiego stanowiska są dość niskie. Składam propozycję dla społeczeństwa, dla narodu (przy uprzejmości i przychylności komentatorów i dziennikarzy), swoistej ucieczki do przodu; mianowicie BUDOWĘ OŁTARZA OJCZYZNY.
Monumentalne, pięknie zakomponowane, poważne miejsce, gdzie odbywałyby się uroczystości i celebrowane narodowe święta. Takie wspaniałe, honorowe miejsca-place posiada szereg europejskich stolic. Naturalnym, spełniającym wszystkie oczekiwania miejscem na takie narodowe sanktuarium na otwartym powietrzu, wydaje się być Plac Józefa Piłsudskiego. Myślę, że dawna Oś Saska mogłaby być znakomitą osią symetrii całego założenia. W artystycznie zakomponowanym NARODOWYM OŁTARZU OJCZYZNY byłby oczywiście istniejący Pomnik Nieznanego Żołnierza, powinny się znaleźć pomniki chwały: Grunwald, Kłuszyn, Częstochowa, Wiedeń, Bitwa Warszawska, Monte Cassino, Falaise, także pomniki narodowych tragedii: Katyń, Oświęcim, Powstanie Warszawskie, Smoleńsk. Ostateczny kształt byłby określony w drodze konkursu (może międzynarodowego).
Najważniejsza rzecz w całym przedsięwzięciu: proponuję finansowanie budowy OŁTARZA OJCZYZNY - społeczne, z dobrowolnych składek Polaków. Wierzę głęboko w ofiarność POLSKIEGO NARODU. Jest oczywiste, że pojawią się głosy oponentów: są w Polsce ważne i pilne potrzeby, a nie kolejne sanktuarium. Po pierwsze, to nie byłoby kolejne sanktuarium, lecz miejsce jedyne i niepowtarzalne w historii Polski, po drugie - są potrzeby ducha - może ważniejsze i pilniejsze.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)