Z wielu względów Warszawie przydał by się na stanowisku Prezydenta Miasta architekt, także architekt-urbanista. O ile dobrze pamiętam - Czesław Bielecki był autorem studium dotyczącym koncepcji urbanistycznej Krakowa; ma więc też takie doświadczenie.
Warszawa jest miastem stołecznym, jego sylwetka, klasa jego architektury jest sprawą narodową. Dotychczasowe władze jakby nie dostrzegały tego faktu. Szczególnie nie widać dbałości o stworzenie reprezentacyjnego centrum, które mogłoby tworzyć urodę miasta. Abstrahuję od wszelkiego rodzaju potrzeb komunalnych, dróg, mostów, żłobków, przedszkoli, infrastruktury technicznej itp. - te wszystkie rzeczy są oczywiście potrzebne. Są jeszcze potrzeby ducha, nie myślę tutaj o budowie kościołów (o to zatroszczyli się już wierni i będą się troszczyć dalej). Prezydenci Francji za punkt honoru uważali pozostawić po sobie jakieś gmachy użyteczności publicznejr, (Centrum sztuki współczesnej, czy drugą operę). Jelcyn i Putin odbudowywali cerkwie zburzone przez Stalina. Wracając do Paryża - o wspaniałym wyglądzie miasta zadecydowały pewne monumentalne osie urbanistyczne, piękne budowle użyteczności publicznej, ale przede wszystkim zaangażowanie merów Paryża, królów i prezydentów państwa.
We włoskich miastach, począwszy od czasów Odrodzenia, organizowane były konkursy na projekty kościołów, budynków publicznych, rzeźb i obrazów upamiętniających ważne wydarzenia, nawet dekoracji drzwi (myślę oczywiście o najsłynniejszych drzwiach świata - do baptysterium florenckiego).
To, co napisałem jest tylko wstępem do kolejnego już apelu do wszelkich władz państwowych i samorządowych o rozpoczęcie prac koncepcyjnych dotyczących zabudowy Placu Józefa Piłsudskiego, placu pomyślanego jako honorowe, dostojne miejsce celebrowania najważniejszych państwowych uroczystości. Myślę, że mogłoby to być symetryczne założenie w oparciu o istniejącą Oś Saską zawierające w sobie Pomnik Nieznanego Żołnierza, Pomnik Piłsudskiego, także monument upamiętniający ofiary tragedii smoleńskiej. Ale też elementy upamiętniające dni chwały oręża polskiego np Grunwald, Kłuszyn, Wiedeń, Somossierę, Bitwę Warszawską, Bitwę o Anglię, Monte Cassino, Falaise. Małe pytanie: ile mamy w Warszawie (w Polsce) łuków tryumfalnych, ile kolumn zwycięstwa?
Ostatnia sprawa; na budowę wspaniałego monumentalnego placu na miarę wielkości narodu polskiego, czegoś w rodzaju "Ołtarza Ojczyzny" (byle nie na rzymski wzór) - jestem przekonany - nie skąpił by swoich pieniędzy cały naród.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)