By Warszawa zaczęła się upodabniać do Paryża (pod względem funkcjonalności układu komunikacyjnego i urody miasta - przy zachowaniu polskich odrębności) - musi merem, pardon - prezydentem zostać jakiś polski baron Haussmann.
Myślę, że do Haussmann'a bardziej podobny jest Czesław Bielecki niż babina wsławiona tym, że nie potrafiła, lub nie chciała przeciwstawić się oszukańczemu przejęciu PZU przez EUREKO, przy którym Polska straciła miliardy. HGW nie zna się na urbanistyce, nie zna się na architekturze - nie ma znajomości spraw technicznych. Nauka w trakcie pełnienia funkcji jest niemożliwa; natłok obowiązków, choćby tylko reprezentacyjnych nie pozwala na to. To, co się w Warszawie zrobiło w czasie mijającej kadencji, to nie dzięki niej, lecz pomimo, że taka siedziała w ratuszu. Pamiętajmy, że jest to najbogatsze miasto w Polsce o olbrzymich możliwościach.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)