Jest takie prawo: "negacja negacji" - wykłada się to tak - nie rozbieramy torów kolejowych, które zostały wybudowane przez wrogi poprzedni system (np. komunistyczny), nie wyrzuca się do kosza regulacji prawnych przyjętych za czasów poprzedniego reżimu, bo są dobre.
Proponuję zastosować żelazną zasadę caratu: nie może urzędnik niższej rangi zarabiać więcej niż urzędnik rangi wyższej. Od tego trzeba zacząć, tzn. żaden burmistrz, czy prezydent miasta nie może zarabiać więcej niż prezydent państwa itd... Odprawy, hm... takie, jakie przysługują wszystkim. Myślę, że należałoby ograniczyć automatyzm w kwestii wymiany urzędników przy zmianie obieranego przedstawiciela społeczności.
Ideałem jest pełnienie zaszczytnych funkcji samorządowych
honorowo. Było już tak w historii USA (a może jeszcze jest gdzieniegdzie teraz). Może do tego dorośniemy.
91
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze