Amerykańska dyplomacja bardzo wysoko oceniła działalność naszego Wielkiego Prezydenta, dlatego pozwolę sobie na powtórne zamieszczenie mojego komentarza, który oczywiście nie wzbudził niczyjego zainteresowania.
441
BLOG
Amerykańska dyplomacja bardzo wysoko oceniła działalność naszego Wielkiego Prezydenta, dlatego pozwolę sobie na powtórne zamieszczenie mojego komentarza, który oczywiście nie wzbudził niczyjego zainteresowania.
Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.
Nowości od blogera
"OBIEKTYWNE" OCENY KOMENTATORÓW
Sarkozy klepał się po plecach z Miedwiediewem jak w Monachium Daladier i Chamberlain z Hitlerem i Mussolinim, gdyby nie nasz Prezydent - ruscy zagarnęliby całą Gruzję i "świat" byłby to zaakceptował. Szkoda , że w 1938 r. nie było takiego męża stanu, który by powstrzymał Hitlera. Po katastrofie smoleńskiej, tenże Sarkozy nazwał Lecha Kaczyńskiego Wielkim Mężem Stanu, a prezydenci USA i Izraela - Wybitnym Mężem Stanu. Myślę, że z takiego szczebla nie szafuje się pochopnie tego rodzaju określeniami.
Polityka "orderowa", cóż, z wszystkiego można urządzać kpiny. Wszystkie wielkie państwa dbają o tzw. politykę historyczną. W Polsce prowadzenie tej polityki rozpoczął dopiero Prezydent Kaczyński. Wspomnę tylko Muzeum Powstania Warszawskiego. Wałęsa o żadnej historii się nie nauczył, tamtych bardziej interesowała historia "ruchu robotniczego" niż Historia Polski.