Niektórzy trzeźwi zachowują się gorzej od innych po kielichu. Alkohol, lub inne środki wydobywają prawdziwą naturę człowieka. Pamiętamy jak zachował się poseł Janowski; marszałek Dorn po prostu wykazał klasę - utorował sobie drogę przez tłumek nachalnych paparazzo, którzy blokowali Mu przejście i przeszkadzali w ubieraniu wierzchniej garderoby. Wyraźnie żądni sensacji, reporterzy-chuligani, naruszali nietykalność posła Dorna. Ktoś mógłby powiedzieć - konwencja dopuszcza takie zachowanie przedstawicieli brukowców - trudno sobie wyobrazić wytaczanie z tego powodu procesów. Ale też - dla symetrii, konwencja dopuszcza zniszczenie sprzętu fotograficznego i nawet poturbowanie bezczelnych fotoreporterów. Marszałek Dorn tego nie uczynił, chociaż mógłby (nie dał się sprowokować).
520
BLOG
Marszałek Dorn nie uczestniczył, jako członek oficjalnej delegacji(ani jej nie przewodniczył) w uroczystości przy grobach katyńskich, nie prowadził obrad Sejmu, nie występował z odczytem (wykładem), był po pracy.
Pisałem już w komentarzu - Churchill, pierwszego drinka wypijał około 10 rano, w ciągu długiego urzędowania - do wieczora - tych drinków było kilkanaście; przeszedł do historii, jako bodaj największy z Anglików. Niektórych ludzi drink stymuluje do wydajniejszej pracy.
"Z ostrożności procesowej" zaznaczę, że jestem wrogiem nadużywania trunków, nie dopuszczam oczywiście jakiegokolwiek alkoholu tam, gdzie wymagany jest refleks i koordynacja ruchów. Sam piję wyłącznie kieliszek wina dziennie - po kolacji.
Człowieka należy oceniać po jego czynach i po jego zachowaniu, a nie po rozsiewanym przez niego aromacie.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)