Tusk zmienia swój stosunek do śledztwa prowadzonego w sprawie smoleńskiej katastrofy. Raport sporządzony przez "międzynarodową" komisję "jest nie do przyjęcia". Wszyscy zastanawiają się, skąd taka zmiana; do tej pory każdy głos podważający dobrą wolę Rosjan, którym premier oddał prowadzenie śledztwa, był przez rządzących w Polsce i ich wyznawców - wynajętych publicystów, uważany za wystąpienia zapiekłych w nienawiści oszołomów. Wszelkie domaganie się niezależnego śledztwa, czy nawet twardszego stanowiska naszej strony w stosunku do rosyjskich organów - było określane jako działanie wrogie w stosunku do polskiej racji stanu, której naczelnym zawołaniem ostatnio, jest gorąca przyjaźń polsko-rosyjska. To wszystko w obliczu ewidentnie skandalicznie prowadzonego śledztwa i lekceważeniu wszystkich prawie wystąpień polskiej strony o pomoc prawną w tej sprawie.
Może ostre potraktowanie owego raportu przez premiera jest tylko elementem pewnego teatru, który z takim powodzeniem odgrywa on dość często. Mam na myśli gromy i słowa potępienia, jakimi raził Tusk Mira, Zbycha czy Grzecha, ministra skarbu, prezydenta Sopotu, ministra infrastruktury itd. - aż serce rosło, gdy słuchało się tak pryncypialnego premiera. Później wszystko jakoś rozchodziło się po kościach, pokrywało się kurzem niepamięci i można było dalej odgrywać rolę dobrego cara-batiuszki otoczonego zgrają złych urzędników. Poza tym, nie jest to raport sygnowany przez Rosjan, sporządziła go "międzynarodowa" komisja - zatem przyjaźń Donalda z Władymirem nie musi być narażona na szwank. Przecież Miedwiediew wyznaczył Putina (jakby to śmiesznie nie brzmiało) na przewodniczącego - chyba jakiejś rosyjskiej komisji najwyższego szczebla - weźmie on zatem śledztwo w swoje ręce, coś obieca oficjalnie Tuskowi i będzie sprawę wyjaśniał dalej w stylu "Ad Kalendas Graecas" , do czego zresztą przyjęta konwencja go upoważnia. Tusk wyjdzie na "jedynego" sprawiedliwego, który zrobił wszystko, co było możliwe a nawet więcej.
Zgaduję, iż taki właśnie scenariusz wymyślił wraz ze swoim sztabem mistrz PR - premier Tusk.
Ciekawe, jak zachowa się teraz kamaryla, która tak wmawiała polskiemu społeczeństwu, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, zaczekajmy, wszystko się wyjaśni i tym podobne bzdury, w sytuacji, kiedy każdy uczciwy człowiek widział, że nic w porządku nie jest.
W tej chwili mamy obraz taki oto jak w pewnym szmoncesie: Przychodzi wierzyciel do rabina i żąda zwrotu długu - 100 zł. Rabin mówi - nie pożyczałem od ciebie żadnych pieniędzy; - Rabe, przecież świadkiem pożyczki był cały kahał - mówi pożyczkodawca. Dobrze, odpowiada rabin - zwołuje cały kahał i mówi - ten wstrętny Żyd twierdzi, że pożyczył mi w waszej obecności 100 zł. - możecie to potwierdzić? Ależ Rabe, nigdy ten Żyd nie pożyczał Ci żadnych pieniędzy. Rabin na to mówi do nieszczęśnika - widzisz, ja jestem uczciwy, istotnie pożyczałem od ciebie 100 zł. w przytomności całego kahału - masz tu 100 zł., ale popatrz, z kim ja tu muszę pracować.



Komentarze
Pokaż komentarze