Janusz40 Janusz40
316
BLOG

Wieczna siła mitów

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 5

                    "Nie ma takich opcji aby Polska kiedykolwiek była mocarstwem, ktróe postawi opór militarny takiemu państwu jak Rosja".

                     Tak piszą, skądinąd trzeźwo myślący, komdentatorzy. Takie poglądy, to wynik blisko stuletniej już propagandy, w jakiej szczególnioe wyspecjalizowali się Rosjanie; piszę o tym w końcowych akapitach.



                      Polska nie musi być mocarstwem, by postawić opór Rosji, która żadnym mocarstwem nie jest. Wystarczy zapoznac się z liczbami mówiącymi o osiąganym przez Rosję PKB i nakładach na zbrojenia. Krótko mówiąc - potencjał wojskowo-ekonomiczny Rosji, to mniej wiecej  jedna setna (z niewielkim przecinkiem) łącznego potencjału "cywilizowanego świata".  Siła Rosji to straszak atomowy, zręczna dyplomacja i "załatwianie" przeciwników politycznych metodami rodem z ery Trujillo. Zatem, jest to raczej kidnaper przystawiający nóż do szyi porwanego dziecka. Należy z nim postępować łagodnie (głaskać niedźwiedzia), ale nie utwierdzać w dobrym samopoczuciu i przedwcześnie nie wpuszczać na salony.



                      Konwencjonalna broń rosyjska to w dużym stopniu kupa złomu w porównaniu z inteligentnymi generacjami uzbrojenia zachodniego. W operacji "Pustynna burza" - Irak wysłał do boju pięć tysięcy nowoczesnych czołgów made in Russia - była to największa w dziejach świata nawała ognia i stali; przedstawiała sobą stado kaczek dla kilku eskadr helikopterów -"myśliwych" -dysponujących inteligentnymi rakietkami. Obecnie dysproporcja techniczna w uzbrojeniu jeszcze się powiększyła. 



                      Inny przykład (na "korzyść" Rosji, a właściwie ZSRR). Jeszcze za życia Mao - Chińczycy, taktyką "fale morza" chcieli opanować Syberię. Miliony przekroczyło dalekowschodnią rzekę Ussuri; naprzeciwko stanęły rosyjskie szybkostrzelne czterolufowe armatki plot. - "szyłki' - (2 tys, strzałów na minutę); znowu wystrzelano jak kaczki 200 tys. Chińczyków, pozostali uciekli.



                      To przykłady ilustrujące przewagę techniczną. Inny przykład - mało zrozumiały dla Europejczyków; Po wyjściu Amerykanów z Wietnamu, ten ostatni czymś naraził się Chinom, które postanowiły Wietnam "ukarać". Wysłano potężną armię, mająca przywołać Wietnam do porządku. Wietnamczycy nie przerywając sobie innych ważniejszych spraw okresu powojennego - postawili naprzeciw bodaj tylko dwie zaprawione w bojach dywizje; mimo teoretycznej kilkunastokrotnej chińskiej przewagi - owe dwie dywizje dały takiego łupnia napastnikom, że ci wycofali się szybko ze wstydem.



                      Żeby się obronić wystarczy jedna trzecia sił napastnika. Potencjał gospodarczy Rosji przewyższa potencjał Polski mniej niż trzy razy. Ergo - Polska może obronić się sama. Problem polega na pozyskaniu rzeczywiście nowoczesnego uzbrojenia, szczególnie, w dalszym ciągu posiadamy zbyt słabe lotnictwo (za mała liczba samolotów bojowych i śmigłowców wyposażonych w nowoczesne środki ogniowe). Drugą sprawą jest skandaliczne zaniechanie szkolenia rezerw i procedur mobilizacyjnych.



                      Wspomniałem o sprawnej dyplomacji; władcy Kremla doskonale wyczuwają, na ile mogą sobie pozwolić, kogo mogą bezkarnie zaatakować, a świat, czy "Europa" (rozkoszując się swoim bezpieczeństwem i pragmatyzmem) - w osobie Sarkozy"ego poklepie ich po plecach, jak Daladier i Chamberlain Hitlera i Mussoliniego.



                      Wprawdzie Polska, to nie Gruzja, ale liczyć musimy przede wszystkim na siebie. Polska to nie hetka-pętelka; nie będę się stroił w "zwiędnięty laurów liść", ale jeszcze 1920 roku, po tylu latach niewoli potrafiliśmy pogonić czerwonoarmiejców. Później było głupiej; "nie doceniłem roli lotnictwa i broni pancernej" - przyznał w ostatnim wywiadzie, jaki udzielił Wańkowiczowi, Rydz Śmigły (już poza granicami kraju). W obecnej dobie, oczywiście najważniejsze jest lotnictwo i broń rakietowa - zdaje się, że też nie jest to właściwie docenione przez naszych - pożal się Boże - strategów.



                       Niezależnie od spraw wojskowych - Rosja wyspecjalizowała się w prowadzeniu wojny innymi zgoła metodami. Jest to "broń gazowa", "agenci wpływu", "kupowanie polityków", wykorzystywanie wszelkiego rodzaju lobbys, a nawet ich doraźne tworzenie; np. lobby ekologiczne. To przynosi określone sukcesy przy pomocy znacznie mniejszych nakładów niż nakłady na armię.



                       Te "nowoczesne" metody prowadzenia "wojny bez strzałów", w których prowadzeniu mistrzem jest Putin - wcale nie są nowoczesne. Nie sięgając nawet do carskiej ochrany, pamiętamy, jak "świat" zachwycał się jedynym państwem "sprawiedliwości społecznej", nawet słynne przemówienie Churchill'a w Fulton inaugurujące "zimną wojnę" - nie wszystkim otworzyło oczy; niektórzy pożyteczni idioci, jak Sartre, czy Ives Montand, prawie do śmierci czcili Stalina i jego następców. Dopiero Sołżenicyn uświadomił pięknoduchom z "zachodu", na czym polegał stalinizm.



                       Możemy się dziwić, że tak Ruski może świat wodzić za nos, ale my już naiwni nie możemy być, musimy umieć się przeciwstawić tym "nowoczesnym" sposobom prowadzenia wojny. Niestety polityka prowadzona przez aktualny rząd wskazuje na to, iż wodzeni jesteśmy za nos w stopniu większym jeszcze od "zachodu".

 

                       Wszystko, co napisałem powyżej nie swiadczy, że jestem przeciwnikiem sojuszów militarnych, wręcz przeciwnie; tylko w ramach sojuszu możemy pozyskać nowoczesny sprzęt wojskowy i uzbrojenie; my też mamy coś do zaoferowania - wyjdzie taniej i skuteczniej. Tylko odpowiedni (proporcjonalny) udział w światowym systemie bezpieczeństwa spowoduje, że będziemy traktowani poważnie, że "świat" także będzie miał zobowiązania wobec nas.

 

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka