Janusz40 Janusz40
209
BLOG

Światowe standardy?

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 0

                           Radek Sikorski ma wielce urozmaicony życiorys, wielorakie doświadczenia i niebagatelne wykształcenie - wszak studiował na Oxfordzie; jaki dyplom uzyskał - o tym dość cicho. Był koresponentem wojennym w Afganistanie, był ministrem o rony narodowej , jest ministrem spraw zagranicznych, ma dobre kontakty w Ameryce z racji dobrego ożenku.

 

                            Minister Sikorski wsławił się wieloma niebanalnymi powiedzeniami: "Nord Stream to współczesny układ Ribbentrop-Mołotow", "dorżniemy te watahy", "prezydent Obama w swojej krwi ma też czastkę krwi polskiej, gdyż dziadek Obamy zjadł polskiego misjonarza", "prezydent może być niski, ale nie może być mały". "były prezydent Lech Kaczynski" (to mówił jeszcze przed katastrofą smolenską)...

 

                            Minister Sikorski wsławił sie wieloma niebanalnym przedsięwzięciami: Wygrał z W. Pawlakiem w konkurencji o nie podpisywanie kontraktu gazowego, zorganizował "odprawę" z ambasadorami akredytowanymi przy rządzie, w której głównym "instruktorem" był minister spraw zagranicznych Rosji - Repn..., pardon Ławrow. Z Ławrowem zreszta spotyka się bardzo często. Startował w konkursie o stanowiska szefa NATO (tylko on myślał, że wygra), brał udział w farsownej (wewnątrzpartyjnej) konkurencji z Komorowskim o fotel prezydenta RP.

 

                            Szczytowym "osiągnięciem" minista Sikorskiego jest wysłanie ambasadora tytularnego, a w rzeczywistości superagenta wywiadu PRL - niejakiego Tomasza Turowskiego na placówke do Moskwy, gdzie przygotowywał wizyty na grobach katyńskich premiera i prezydenta. Tytuł ambasadora tytularnego nadaje się osobom szczególnie zasłużonym w służbie dyplomatycznej danego państwa. Turowski był jedynym człowiekiem, który znajdował się na placu Św. Piotra w Rzymie w momencie zamachu na Jana Pawła II i znajdował się na lotnisku w Smolensku w chwili katastrofy polskiego samolotu. Sikorski, kiedy sprawa agenturalnej przeszłosci Turowskiego wyszła na jaw, tłumaczył się metnie, że własciwie Turowskiego nie znał, nigdy sie z  nim nie spotkał, więc tak sie mogło zdarzyć. Najczystsza kpina z inteligencji Polaków; Minister wysyła na odpowiedzialną misję nadambasadora, którego nie zna, o życiorysie którego nie wie. Albo uważa nas wszystkich za idiotów, albo sam nim jest; tertium non  datur.  Zastanawiam się, jaką jeszcze niedorzecznością musi wykazać się minister, by z czystym sumieniem premier mógł go wywalić na zbity pysk.

 

                             W gabinecie Willy Brandta została wykryta sowiecka agentka (na bardzo podrzędnym stanowisku) - kanclerz natychmiast podał się do dymisji. Wsród pracowników sekratarza d.s. wewnetrznych US (możliwe, że mylę nazwę stanowiska)  - okazała się być jedna meksykanka o nieuregulowanym statusie obywatelskim - sekretarz natychmiast podał sie do dymisji (podaję za red. Jacewiczem).  Są to powszechne standardy w cywilizowanych państwach. Jakie może być wytłumaczenie na brak jakichkolwiek standardów w tym rządzie?

 

                              Przy okazji ujawnienia agenturalnej przeszłości Turowskiego - wyszło na jaw jeszcze jedno; otóż z polecenia Bartoszewskiego, który był wówczas ministrem spraw zagranicznych - Turowski został w 2001 r. mianowany ambasadorem na Kubie. Obecnie Bartoszewski tłumaczy się tak samo mętnie i kłamliwie jak Sikorski. Czyżby mówiąc o dyplomatołkach miał na myśli samego siebie?

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka