Janusz40 Janusz40
172
BLOG

Istotna miara rzeczy

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 0

                   Już rozpoczęło sie w publicznych mediach nawoływanie do kupowania biletów na mecze EURO 2012. Reklama tego przedsięwzięcia trwa zresztą od wielu miesięcy. Nagonka ta przypomina przesławne czasy zgrzebnego PRL, kiedy wmówiono Polakom, że najważniejszym wydarzeniem we wszechświecie jest Wyścig Pokoju (młodym podpowiem, iż był to wyścig kolarski przeważnie na trasie Warszawa-Berlin-Praga - lub w przeciwnym kierunku). Na trasie przejazdu instalowano megafony, w zakladach pracy była przerwa na wysłuchanie transmisji, ludzie gromadzili sie przy kołchożnikach (to głośnki przewodami połączone z tzw. radiowęzłem)  zainstalowane gdzie tylko sie dało, nad peletonem latał helikopter i relacjonował na żywo. Młodzież wklejała do specjalnych albumów fotki kolarzy, tabele wyników itp. Planowane ogłupianie społeczeństwa.

  

                   Nic zreszta nowego; w Bizancjum - sportowe stronnictwa "niebieskich" i "zielonych" prawie doprowadziły do usunięcia cesarza Justyniana.

 

                  Panem et circenses.

 

                 Te czasy już mineły bezpowrotnie; teraz każdy ma możność zorganizować sobie rozrywkę wg swojego  uznania. Sport wyczynowy buduje pewne wzorce, rodzi chęć naśladowania, propaguje wśród młodzieży kult doskonałości i zdrowego trybu życia; nade wszysystko - sport wyczynowy doskonale promuje państwo na arenie międzynarodowej i jego rola jest oczywiście nie do przecenienia.  Jeżeli przy tej okazji następuje powszechna mobilizacja do budowy infrastruktury drogowej, kolejowej hotelowej itp - to wspaniale. Jednakże, podporządkowanie wszystkiego budowie zaplecza dla sportu wyczynowego, dla właściwie jednej dystypliny, co więcej, może tylko dla jednej większej imprezy - nie ma nic wspólnego z dbałością o rozwój sportu masowego, o zdrowie całego społeczeństwa.  W tym sensie budowa "Orlików" jest przedsięwzięciem sensowniejszym i o wiele tańszym.

 

                Zachowajmy istotną miarę rzeczy; rozumiem, że kibiców piłki nożnej jest może najwięcej, stąd medialny przekaz od polityków, że to takie ważne - liczą się wszak ich wyborcze głosy. Piłkarstwo, to piękny sport, przy tym jakże widowiskowy; sam uprawiałem go w młodości namietnie. Nie trzeba go propagować, wystarczy stworzyć warunki - powtarzam -"Orliki" to dobra rzecz.

 

                Otóż właściwa miara wygląda tak; premier zapewne nie wie, że narciarzy jest  w Polsce wielokrotnie więcej niż piłkarzy łącznie z kibicami, premier zapewne nie wie, że turystów górskich jest w Polsce wielokrotnie więcej niż piłkarzy łącznie z kibicami, premier zapewne nie wie, że uprawiających sporty wodne (pływanie, żeglarstwo, kajakarstwo) jest w Polsce wielokrotnie więcej niż piłkarzy łącznie z kibicami. Premier zapewne nie wie, że wymienione wyżej dyscypliny sportowe można (w odróżnieniu od piłkarstwa) uprawiać do późnej starości. Premier chyba zdaje sobie sprawe, że infrastruktura sportowa w/w dyscyplin sportowych jest może bardziej zaniedbana niż piłkarska.

 

               Proponuję spojrzeć na problem rozwijania kultury fizycznej w narodzie na przykładzie sportów związanych z górami. Gór, a już takich o charakterze alpejskim - nie mamy za dużo. Przy racjonalnym ich zagospodarowaniu i wykorzystaniu wystarczy w zupełności. Głównym problemem (ze względu na ich usytuowanie) jest dojazd. W Zakopanem i okolicach przebywa non stop (może z wyjątkiem listopada) około 150.000 ludzi uprawiających rekreacyjnie sporty górskie. Są jeszcze inne regiony o prawie takim nasyceniu turystami i sportowcami - Beskid Śląski i Żywiecki, Karkonosze, może nieco mniej - Bieszczady. Może ktoś posiada statystyczne dane do porównania rekreacyjnego uprawiania piłki nożnej i narciarstwa; oczywiście - młodzież piłkę kopie, ale ludzie, powiedzmy po trzydziestce - to wyjątki. Turystów górskich i uprawiających narciarstwo dla zdrowia - do póżnej starości - to już miliony.

 

              Gdyby rozważyć przykład Zakopanego; przyjmijmy średni pobyt turysty-wczasowicza - jeden tydzień, w ciągu roku 48 tygodni pomnożone przez owe 150.000 ludzi - mamy 7.200.000 przejazdów rocznie tam i z powrotem. Przynajmniej 3/4 odbywa podróż samochodem; przyjmijmy średnio 3 osoby w pojeździe- daje to nam 1.800.000 przejazdów w jednym kierunku.  To wszystko przejeżdża przez zaniedbaną "Zakopiankę" - drogę, tylko w części szybkiego ruchu. Czas osiągnięcia wymarzonych gór np. z Krakowa do Zakopanego można byłoby dwukrotnie skrócić. Jak to się ma do "niezbędnej"  potrzeby wybudowania setek kilometrów autostrad i dróg szybkiego ruchu, by mogło nimi przejechać kilkanaście tysiecy zagranicznych kibiców. Pewno, będą one służyły Polsce i później, tak jak i inne, ale robienie z jednej imprezy sportowej pępka swiata, to obraza inteligencji Polaków.

 

              Brak analiz, widzimisię - wynikające po czesci z osobistych upodobań - to jest zazwyczaj podstawa decyzji inwestycyjnych. Rzeczą niezmiernie ciekawą jest rozliczenie wszystkich kosztów budowy stadionów, jak wygląda sprawa ich własności, kto będzie beneficjentem planowanych zysków z ich eksploataci, lub (co bardziej prawdopodobne) -kto będzie ponosił koszty ich utrzymania?                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                        Cóż, mieliśmy w historii Bobkowskiego i jego działalność była oceniana jako fanaberie (teraz już nadzwyczaj pozytywnie) - teraz mamy Tuska i watpię, by jego działalność była kiedykolwiek oceniona pozytywnie.

 

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka