Ekonomiści wiedzą dość dobrze, co należałoby zrobić, nie jest to żadna wiedza tajemna. Decydują jednak politycy, którzy dość często nie kierują się opiniami fachowców (także techników), lecz decydujące znaczenie ma dla nich działanie mające na celu utrzymanie władzy. Większość zamierzeń gospodarczych ma czasowy horyzont znacznie dłuższy od okresu kadencji sejmu (i rządu) - stąd występuje rozbieżność priorytetów. Co innego jest dobre dla państwa, dla społeczeństwa - co innego dla aktualnej władzy.
Można oczywiście pokusić się o wyszczególnienie, co należałoby zrobić, by uchronić Polskę przed potencjalnym (wydajesię nawet nieuchronnym) kryzysem finansowym.
- Przede wszystkim należy zawiesić (wycofać się) z pochopnie podpisanego pakietu energeetyczno-klimatycznego i zarządać renegocjacji w tej mierze. Pakiet jest skrajnie niesprawiedliwy dla Polski i sprowada się do tego, że my mielibyśmy ponieść koszty rzędu kilkuset miliardow EURO - natomiast "stare" unijne państwa - nie, pomimo, że one emitują większe ilośći CO2 do atmosfery niż Polska; (państwa Beneluksu w liczbach bezwzględnych - mniej, ale w odniesieniu do powierzchni kraju - już czterokrotnie wiecej niż Polska).
- Skonsolidować administrację państwową i samorządową. Zamierzona na koniec ubiegłego roku dziesięcioprocentowa redukcja w urzędach państwowych - została przeprowadzona tak fatalnie, że przyniosła w efekcie skutek prawie przeciwny do zamierzonego (premier przyznał, że przegrał z biurokracją).
- Wzorem Węgier - nleży przeprowadzić konsolidację we wszelkich instytucjach państwowycy i samorzadowych - dotyczy to m. in. spitali, uczelni, szkół itp.
- Przeprowadzić w końcu poważne strukturalne reformy; wydłużyć wiek emerytalny (stosownie do statystyk odnoszących się do wydłużenia życia i stanu zdrowia społeczeństwa), zlikwidować KRUS, zlikwidować wszelkie przywileje podatkowe dotyczące "twórców", dydaktyków, dziennikarzy, sportowców, artystów, trenerów, wolnych zawodów itp.
-Zlikwidować system korporacyjny w Polsce (to chciał zrobić min. Ziobro - opór materii przy mało sprzyjającym takim reformom składzie sejmu - okazał się zbyt silny). Sprowadza on się do tego, że obejmowanie atrakcyjnych stanowisk i zaistnienie w atrakcyjnych zawodach zależy od zawodowych korporacji; szanse mają wyłącznie swoi, nie lepsi. Skutkuje to "dziedziczeniem stanowisk", masową emigracją młodych zdolnych wykształconych ludzi (drenaż mózgów).
-Zlikwidować szereg agencji i funduszy celowych - obciążających budżet, które w istocie służą w dużej mierze zapewnieniu synekur osobom związanym z rządem. Lektura ustawy budżetowej przypomina lekturę listy płac.
-Zlikwidować prawo wysokich dygnitarzy państwowych np. prezydenta, czy premiera do zmiany obsady kancelarii - bez przyczyny, tylko dlatego, że chcą mieć przy sobie znajomego. Jeśli mimo to - jednak przełożony chciałby zwalniać bez merytorycznego powodu - to odprawę niech płaci z własnej kieszeni. Właśnie te odprawy, to wiele setek milionów wyrzucone w błoto.
- Wprowadzić zasadę honorowego uczestnictwa w pracach wszelkich rad i ciał doradczych (począwszy od RPP i KRRiT). Praca w takich radach powinna być honorem i zaszczytem i z natury rzeczy wykonywana przez ludzi doświadczonych z dużym dorobkiem zawodowym a co za tym idzie - niezależnych finansowo.
- Zlikwidować w kraju pojęcie samochodu służbowego (za wyjątkiem kilku przeznaczonych do celebry na najwyższym szczeblu z udziałem gości zagranicznych). Kto nie umie prowadzić auta - niech sobie wynajmie szofera (na własny koszt). W chwili obecnej służbowy samochód z kierowcą, to tylko obciążający nas atrybut władzy i stanowiska.
- Zlikwidować wszelkie możliwości obejścia ustawy kominowej - kontrakty menedżerskie, umowy z firmą świadczącą usługi emisyjne; np. z Lisem, który tym sposobem może mieć apanaże dziesięciokrotnie większe od prezydenta państwa.
- Zwiększyć podziałkę budżetową na badania i rozwój (B+R) z wys. 0,69 % PKB przynajmniej do średniej unijnej (1,9 % PKB).
- Zlikwidować całkowicie OFE i doprowadzić do przejęcia zgromadzonych tam kapitałów (co jest oczywiście niezmiernie trudne ze względów na poszanowanie umów - pacta sunt servanda - ale możliwe przy pewnych odszkodowaniach).
- Zawrzeć ze społeczeństwem swoistą umowę społeczną polegająca na zamrożeniu wszystkich płac, rent i emerytur, aż do zlikwidowania zadłużenia państwa. Płacenie kilkudziesięciomiliardowych lichwiarskich odsetek każdego roku - kosztuje wszystkich znacznie więcej. (Oczywiście - rok po roku wyłamują się z takich planów sędziowie i prokuratorzy - oni są "lepsi", a mając odpowiednią siłę przebicia - ustępstwo rządu mają jak w banku).
- Zlikwidować uprawnienie dla min. finansów do darowania podatków. Tylko jasne reguły i całkowita równość może być zbawienna dla gospodarki.
- Zmienić formę dopłat bezpośrednich dla rolnictwa z formuły stabilizacyjnej na inwestycyjną.
- Zlikwidować niekonstytucyjne odprawy - były takie dla górników, dla stoczniowców. Później wielu z nich było ponownie zatrudnionych - nikt odprawy nie zwrócił.
- Zlikwidować niekonstytucyjny tzw. "akcjonariat pracowniczy" w przypadku sprzedaży państwowego zakładu pracy.
Uwaga; niektóre postulaty wymagają stopniowego wprowadzania w życie, inne mogą się wydawać mrzonkami oszołoma; zapewniam jednak, że największe i najbogatsze państwa świata - tak właśnie działają i m. in. dlatego sa najbogatsze.










Komentarze
Pokaż komentarze (52)