Janusz40 Janusz40
919
BLOG

Gentleman i raport

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 12

                      "W ciągu 3 - 4 dni (pod koniec tygodnia, czy jakoś tam) - raport będzie podany do publicznej wiadomości" - tak mówił premier Tusk po otrzymaniu raportu od min. Millera. Było również oświadczenie, że premier z raportem się zapozna, ale nie będzie wnosił żadnych poprawek. Musiałem zweryfikować swoje przekonanie o zamierzonym (PR - owskim) działaniu - polegającym na przeciąganiu przez rząd i PO publikacji raportu na czas po wyborach. 

 

                       Dość szybko pojawiła się kwestia tłumaczenia raportu; aktualna władza zaczeła się wypowiadać, że termin  publikacji zostanie przesuniety o dwa tygodnie. Premier Tusk bąknał coś o   z a t w i e r d z e n i u  raportu. Zostałem błyskawicznie wyleczony ze świętej naiwności; Już zapewnianie o nie wnoszeniu poprawek było wielce podejrzane; jakim prawem i w jakim trybie mógłby ktoś wnosić poprawki do raportu podpisanego jednomyślnie przez najwybitniejszych specjalistów, żmudnie prowadzacych wielomiesięczne śledztwo, kto później taki "raport z poprawkami" byłby skłonny podpisać? Równie nieuprawnione jest "zatwierdzanie" raportu; kto miałby go zatwierdzać, nie wystarczajace są podpisy członków i przewodniczacego komisji?  Jezeli ktoś mógłby raport "zatwierdzić", tzn, że równie dobrze mógłby go nie zatwierdzić. To dopiero byłoby horrendum. 

 

                        Odsuwanie w czasie publikacji raportu ma oczywiście cel taki, by przeciągnać ten akt poza termin wyborów. Pretekst powstałych trudności przy tumaczeniu technicznych terminów jest śmieszny, ale rząd PO tym się nie przejmuje. Władza, która chciała skierować lidera opozycji na badania psychiatryczne (do czego nie uciekają się już najbardziej zdziczałe na świecie reżimy), władza, która tegoż lidera skłonna jest stawiać przed Trybunał Stanu (przy pomocy nader usłużnego polityka z innej opozycyjnej partii, który swoim postępowaniem w sprawie Olewnika zasłużył stokroć bardziej  na Trybunał Stanu) - taka władza nie cofnie się przed żadnym szalbierstwem.

 

                         Będą wakacje, będą arcyważne sprawy związane z prezydencją w UE; nie bedzie już czasu na rzetelne przeczytanie i prezentację raportu. Już wypowiadają sie prominentni członkowie PO, że najważniejsze jest porządne przetłumaczenie, nie termin publikacji. Jakąż to wysublimowaną socjotechnikę przy tym się stosuje; znaczacy politycy "namawiają" premiera, by przyspieszył termin publikacji, później - ci sami mówią, że właśnie trzeba to zrobić porządnie, nie na chybcika - tak "zmądrzeli". Byle kilka dni odwłoki, potem wynikną poważne problemy związane z uszanowaniem uczuć członków rodzin osób, które zginęły w katastrofie nad Smoleńskiem. Pewno pojawi się koncepcja utajnienia "wrażliwych" fragmentów raportu - tzn. takich, które mogłyby być wykorzystane przez przeciwną  PO opcję polityczną.

 

                          Czy można sobie wyobrazić bardziej obrzydliwy scenariusz?

 

                         

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka