Płk Kukliński nigdy nie sprzeniewierzył się Polsce, on walczył z okupantem Polski. Jego działalność, to nie pojedynczy bohaterski czyn; On był bohaterem po tysiąckroć, gdyż tyle razy ryzykował życiem swoim i najbliższej rodziny.
Dla tych, którzy bezceremonialnie i nader krzywdząco oceniają nie tylko płk Kuklińskiego, ale całą kadrę Wojska Polskiego z okresu PRL - przypomnę kilka historycznych faktów.
Cała kadra oficerska dowodząca w walkach Powstania Listopadowego (łącznie z gen. gen. Dwernickim, Skrzyneckim, Chłopickim, Bemem), to zawodowi oficerowie tzw. Królestwa Polskiego (królem był car, wodzem naczelnym książę Konstanty). Cała kadra oficerska dowodząca walkami w Powstaniu Styczniowym (łącznie z gen. gen. Trauguttem i Władysławem Zamoyskim), to zawodowi oficerowie armii państw-zaborców.
Prawie cała kadra oficerska, która dowodziła w walkach zwycięskiej wojny 1920 r, z bolszewicką Rosją to zawodowi oficerowie armii państw-zaborców (łącznie z gen. gen. Rozwadowskim, Szeptyckim, Dowbor-Muśnickim, Hallerem, Żeligowskim).
Wojsko Polskie okresu PRL, to nie zdrajcy, to - pomimo działalności politruków - zbrojne ramię Polski i z tego zawsze zdawali sobie sprawę także w Moskwie. Potrafił to dobitnie uświadomić Chruszczowowi nawet taki gensek, jak Gomułka.
Dla tych, którzy bezceremonialnie i nader krzywdząco oceniają nie tylko płk Kuklińskiego, ale całą kadrę Wojska Polskiego z okresu PRL - przypomnę kilka historycznych faktów.
Cała kadra oficerska dowodząca w walkach Powstania Listopadowego (łącznie z gen. gen. Dwernickim, Skrzyneckim, Chłopickim, Bemem), to zawodowi oficerowie tzw. Królestwa Polskiego (królem był car, wodzem naczelnym książę Konstanty). Cała kadra oficerska dowodząca walkami w Powstaniu Styczniowym (łącznie z gen. gen. Trauguttem i Władysławem Zamoyskim), to zawodowi oficerowie armii państw-zaborców.
Prawie cała kadra oficerska, która dowodziła w walkach zwycięskiej wojny 1920 r, z bolszewicką Rosją to zawodowi oficerowie armii państw-zaborców (łącznie z gen. gen. Rozwadowskim, Szeptyckim, Dowbor-Muśnickim, Hallerem, Żeligowskim).
Wojsko Polskie okresu PRL, to nie zdrajcy, to - pomimo działalności politruków - zbrojne ramię Polski i z tego zawsze zdawali sobie sprawę także w Moskwie. Potrafił to dobitnie uświadomić Chruszczowowi nawet taki gensek, jak Gomułka.