Nieugięty strażnik konstytucji, moralista dzięki któremu wszystkie działania władz wszelakich powinny odbywać się w określonym trybie. Znawca nad znawce - prawa, w szczególnosci znawca zasad nadrzędnych obowiązujących w demokratycznych państwach prawa; np. rozdziału władzy ustawodawczej od wykonawczej, rozdziału władzy wykonawczej od sądownictwa. Oczywiście piszę o Ryszardzie Kaliszu.
Tylko przyklasnąć; co też ten płomienny Savonarola (pomijająć różnice somatyczne) zarzuca byłym wysokim urzędnikom państwowym; wg tVP Info:
"Chcę wyjaśnić, bo tu jest wiele nieporozumień, że odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu, odpowiedzialność konstytucyjna, dotyczy najwyższych funkcjonariuszy państwa za naruszenie konstytucji, bądź za naruszenie ustawy. Ale również za czynny przestępcze, popełnione w związku z zajmowanym stanowiskiem. Ja zarzucam Jarosławowi Kaczyńskiemu i Zbigniewowi Ziobrze złamanie konstytucji, a nie przestępstwa – podkreślił poseł SLD.
– Jarosławowi Kaczyńskiemu zarzucam stworzenie koncepcji ideowo-politycznej, która polegała na tym, że wskazywał różnego rodzaju środowiska, które jego zdaniem były mu nieprzychylne. I poprzez wybieranie z nich jednej osoby, i stosowanie wobec nich bezpodstawnie prawa karnego, doprowadzał do zastraszania, bądź eliminacji tych środowisk. Drugi zarzut dotyczy zrobienia z Ziobry „nadministra”. Oczywiście, na podstawie ustawy o Radzie Ministrów, zarządzenia, powołania różnych zespołów koordynacyjnych mogą być. Ale tutaj były kompetencje władcze dla Ziobry. Z kolei trzeci zarzut to zwoływanie tych nieformalnych narad. One były zwoływane poza jakimkolwiek trybem, narady niedookreślonego kręgu osób i narady, podczas których przejmowano kompetencje, które ustawy nakładały na inne organy – wyliczał Ryszard Kalisz.
– Dla Zbigniewa Ziobry pierwszy zarzut to wykonawstwo tej koncepcji ideowo-politycznej, koncepcji wykluczenia. A drugi zarzut to taki, że po prostu okłamał parlament. 25 kwietnia 2007 roku występując w tej sprawie, wielokrotnie minął się z prawdą – dodał."
Jak na prawnika, to zarzuty nadzwyczaj mało precyzyjnie sformułowane; rozumiem doskonale, że to tylko telwizyjny wywiad i trudno w nim zawrzeć uzasadniony sądowy pozew. Prawdopodobnie poseł Kalisz w raporcie - swojego w przeważajacej mierze autorstwa - szczegółowo przedstawi na czym polegało złamanie konstytucji poprzez "stworzenie koncepcji ideowo-politycznej". Na czym polegało wskazywanie różnego rodzaju srodowiska...wybieranie znich jednej osoby ..." Prawdopodobnie poseł Kalisz dostarczy w tej mierze przynajmniej kilka przykładów. Na czym polegało :"zrobienie z Ziobry 'nadministra'"?
Nieformalne narady? Przypuszczam, a prawie jestem pewien, że jest to normalna praktyka stosowana przez wszystkie rządy (nie tylko w Polsce). Chyba konstytucja tego nie zabrania. Przejmowanie kompetencji ustawowo przysługujących innym organom. To oczywiście zarzut konkretny, wymaga jedynie uzasadnienia. Ciekawe, że panuje medialna cisza, także na forum komisji kierowanej przez posła Kalisza, na temat samobójczej śmierci funkcjonariuszki, która odegrała główną rolę przy próbie aresztowania B. Blidy. Nie znam żadnych szczegółów; nasuwa się jednak nieodparcie myśl, że nie wytrzymała psychicznie przesłuchań i "oczekiwań" związanych z jej zeznaniami.
Odnosi się wrażenie, że działalność komisji pod przewodnictwem posła Kalisza celebruje się na polityczne zamówienie, że jest to wykoncypowana metoda eliminacji groźnego konkurenta politycznego. W przeszłości mieliśmy do czynienia z aferami wiekszego kalibru z udziałem wysokich przedstawicieli rządu. Np. za czasów słynnego aferami rządu premiera Millera - też odbywała się nieformalna narada w URM w nadzwyczaj późnych godzinach nocnych - z udziałem min. sprawiedliwości Barbary Piwnik; nawet "przypadkowo" znajdujący się w tej okolicy prezydent Kwasniewski też ją zaszczycił swoją obecnością. Indagowana w kwestii tematów poruszanych na owej naradzie - sędzia B. Piwnik wykazała się nadzwyczajną amnezją umysłu - nie pamiętała prawie nic. Nikt wówczas nie pomyślał o skierowaniu wniosku do TS. Pomyślano natomiast w kancelarii prezydenta o akcie "łaski" w sosunku do byłego wiceministra MSW - Sobotki...
Do byłego ministra spraw wewnętrznych Ryszarda Kalisza wpłynęła prośba pana Olwnika o pomoc w uwolnieniu porwanego syna. Sądząc z medialnych przekazów - minister Kalisz ograniczył się do uhonorowania funkcjonariuszy policji, których poprzednie zaniedbania przyczyniły się do tego, że młodego Olewnika nie odnaleziono i został bestialsko zamordowany.



Komentarze
Pokaż komentarze