Janusz40 Janusz40
336
BLOG

Trwa mać, trwa mać...

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 1

 Dzisiaj wielkie poruszenie

przewietrzanie, odpuszczenie

Sam największy Archikrator

dał najwyższe pozwolenie.

wszelki pismak laptop bierze,

gotów smędzić i pacierze.

Dzisiaj wielki bal w operze -

pardon, pardon - w blogosferze.

Temat teraz zabrzmi swojsko,

na tapecie teraz wojsko.

Teraz już się nikt nie stracha

z wojska ciągnąć sobie łacha.

Z czterech estrad rżnie muzyka,

z czterech estrad rżnie krytyka

 

Kto zawinił, czyja wina,

gdzie własciwie ta przyczyna?

Pan minister wyśmienity,

brak zastrzezen i do świty.

Tak się zdaje wszystko składać

- to kapitan, szkoda gadać,

to sierżanty i kaprale; 

pułkownicy?- Oni wcale

 

Już szaleją redaktory, 

publicysty i klakiery, 

praktykanci , prezentery,

wydrwigrosze, celebryci -

każdy się za pióro chwyci

- obojętnie z jakiej strony

byle poczuć smak mamony.

Ten się sprzedać tanio może,

ta by chciała, ale drożej.

Co jest w cenie, co się liczy;

ze mną wszystko - jeden krzyczy.

Temu co się weżyk przyśni.

musi we łbie mieć coś z wiśni.

Wielu z innych dygnitarzy

także wiśnię ma na twarzy.

 

W okolicznych tabloikach

klębi się robota dzika;

co sekundę, co kwadransik

polityczny kontredansik;

piszę się tak, ot z polotem;

w blogosferę już z powrotem.

Missy, Offy posmętnieli -

dobre imię diabli wzięli.

Błysnąć panegirykiem 

chce Renatka z Erneścikiem;

Mila mądra jest jak sowa;

swe mądrości Milu schowaj.

 

Ten, co wczoraj się odważył,

dzś nie stracił swojej twarzy.

Nie stracili ludzie morza, 

oni widzą przez przestworza

oceanów oraz mórz, 

iż ten niby nocny stróż

bez skrupułów naród goli -

-odmóżdżony - to nie boli.

 

Stół na balu się ugina;

jest podróba, paszkwilina,

wypocina, plagiacina,

są dania ruskie, dania niemieckie,

zdarzą się nawet dania radzieckie,

francuskie sery i owoc morski,                                                                                                                       

no i astrachań, jakże - kawiorski.

Dżawachadze prync gruziński

dał bulowi tyłek swiński.

A Gołota z panią Jolą

wciąż tam o coś się certolą.

Ideolo, ideolo.

Pewien ze Ślaska reżyser

zjadł sam jeden cały ser; 

żółcią oblał cały stół;

nie byk on, lecz wół.

 

A najgorzej przy honorze

- tam na zabój, tam na noże;

ten go nie miał, ten go stracił,

ten do szczętu przekabacił,

temu całkiem niepotrzebny,

temu widzi się podniebny; 

by być wyższy - hyc na stołek;

takich potrzeb nie ma wołek.

 

Jeszcze na finał będzie atrakcja 

tak ma w zwyczaju dobra redakcja:

Oto łódź płynie w forsy potoku,

w niej koalicja z pijarem w kroku

i beznadziejnym łyskaniem w oku.

Skrzecząc szlagiera - komu dziś zabrać,

kogo oszukać, komu nic nie dać -

- obnaża wdzięki - trwa mać, trwa mać...

 

Na tajniaka tajniak mruga

to jest trzecia, a nie druga; 

to ta trzecia- nic nie warta, 

dużo lepsza była czwarta.

 

Wie to naród, ale czy

ktoś to dobrze policzy?

Bo przy urnach czary mary

zawsze były, jak świat stary.

 

 

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka