To jest bezprecedensowa hańba polskiego państwa pod takim , a nie innym przywództwem. To nie pomyłka, czy głupota urzędników; nie bądźmy naiwni, to nie pomyłka, to wypracowana decyzja "naszej" władzy, która taką właśnie polityczną linię reprezentuje. Przypomnijmy sobie dwuznaczne zachowanie się "naszej" policji i prokuratury w sprawie prezydenta Czeczenii Zakajewa; tylko postawa sądu uchroniła wówczas Polskę od - podobnej do dzisiejszej - hańby.
Z ideałów walki z imperium zła, z nieludzkim ustrojem, który pozbawił życia milionów naszych rodaków - nie pozostało nic. "Nasza" władza fraternizuje się z kontynuatorami imperializmu rosyjskiego i nie chce w żadnym stopniu się im narazić. Spójrzmy prawdzie w oczy.
W okresie naszych ustrojowych przemian - pomagające nam państwa wolnego świata nigdy nie zachowały się zdradziecko wobec nas.
Co może Polska teraz zrobić, by odzyskać twarz? Są tylko dwa wyjścia: albo przy pomocy intensywnych międzynarodowych działań politycznych doprowadzić do uwolnienia Alesia Bialackiego, albo uwolnić go siłą (są dwa sposoby - tajne komando, lub zbrojny najazd).
Ale oczywiście, aż takiego przywiązania do honoru obecne władze nie mają. Mogliby przynajmniej wystosować ostrą notę dyplomatyczną - żądając uwolnienia Bialackiego, sprawę nagłośnić, wykorzystać ją międzynarodowo. Tylko "nasza" władza woli wybrać kurs na bagatelizowanie, na zapomnienie; Nie, tej hańby nie zmyje z siebie nigdy w inny - niż podany wyżej - sposób. Nigdy też ta hańba nie będzie zapomniana.
Z ideałów walki z imperium zła, z nieludzkim ustrojem, który pozbawił życia milionów naszych rodaków - nie pozostało nic. "Nasza" władza fraternizuje się z kontynuatorami imperializmu rosyjskiego i nie chce w żadnym stopniu się im narazić. Spójrzmy prawdzie w oczy.
W okresie naszych ustrojowych przemian - pomagające nam państwa wolnego świata nigdy nie zachowały się zdradziecko wobec nas.
Co może Polska teraz zrobić, by odzyskać twarz? Są tylko dwa wyjścia: albo przy pomocy intensywnych międzynarodowych działań politycznych doprowadzić do uwolnienia Alesia Bialackiego, albo uwolnić go siłą (są dwa sposoby - tajne komando, lub zbrojny najazd).
Ale oczywiście, aż takiego przywiązania do honoru obecne władze nie mają. Mogliby przynajmniej wystosować ostrą notę dyplomatyczną - żądając uwolnienia Bialackiego, sprawę nagłośnić, wykorzystać ją międzynarodowo. Tylko "nasza" władza woli wybrać kurs na bagatelizowanie, na zapomnienie; Nie, tej hańby nie zmyje z siebie nigdy w inny - niż podany wyżej - sposób. Nigdy też ta hańba nie będzie zapomniana.