Janusz40 Janusz40
849
BLOG

"Dziecina Łacina i Pierzyna"

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 1

          Przy okazji zmiany na stanowisku szefa MON pojawiła się, powtarzana jak mantra przez przedstawicieli wszelkich politycznych ugrupowań, pewna nieracjonalna zasada o bliżej nieokreślonej genezie. Idzie mianowicie o tzw "cywilną kontrolę nad wojskiem". Nie istnieje prawna podstawa takiej tezy; nie ma na ten temat zapisów zarówno w Konstytucji RP, jak i w Ustawie o RM. Trudno jest też dopatrzyć się jakichkolwiek poważnych przesłanek przemawiajacych za tą zasadą.

          Można byłoby się zastanowić, jakie są powody do formułowania tego typu sądów; wydaje się, że jedynie dość rozpowszechniona praktyka w tej mierze w rozwiniętych państwach Zachodu. Może to, majaca swoje źródło w starożytności, obawa przed pretorianami, którzy w pewnych momentach sięgaja po władzę, lub wyznaczają Cezarów. Może to obawa przed, do niedawna częstymi, zamachami stanu z udziałem wojska (specyfika Ameryki Południowej). A może pogląd  "przewagi" cywilów nad wojskowymi miał swj początek w czasie I Wojny Światowej, kiedu to "stary tygrys" - Clemanceau powiedział "wojna jest zbyt poważnym przedsiewzięciem, by powierzać ją wojskowym"; wziął dowodzenie w swoje ręcei wojnę rzeczywiście wygrał. Może wywodzi się to z sukcesu prezesa zakładów Forda - Roberta McNamary, który w 1960 r. objął funkcję sekretarza obrony i zaprowadził porządek w takim światowym molochu, jakim był Pentagon.

          Wszystkie te okoliczności preferujące cywila na stanowisko szefa MON nie mają u nas miejsca; Clemanceau miał wyjatkowy charakter, ale na poczatku XX wieku uzbrojenie wojsk i linearna taktyka okopów (transzei) nie wymagała nadzwyczajnej wiedzy wojskowwej - wystarczyła konskwencja, determinacja i odpowiednie skupienie władzy w jednym ręku. McNamara był jednak trzy lata w wojsku i będac wszechstronnie wykształconym zajmował się w stopniu kapitana analizami operacyjnymi. W określonym historycznie momencie skomputeryzował Pentagon, co pozwoliło na ogromny wzrost potencjału armii amerykańskiej - to główna jego zasługa.

          Teorie o ograniczeniu umysłowym ludzi w mundurach mają tyle wspólnego z rzeczywistością, co teoria o wyższości intelektualnej brunetów nad blondynami. Bezpowrotnie minęły czasy, kiedy "nie matura...", dzisiaj przeciętny wskaźnik wykształcenia w wojsku o wiele przewyższa ten wskaźnik w kadrze zarzadzajacej w innych działach gospodarki, czy administracji państwowej. Może niektórzy uważają, że fakt przywdziania munduru automatycznie obniża moralność wartość człowieka i na straży tejże moralności należy postawic cywila. Pewnym wytłumaczeniem wydaje mi się inercja w myśleniu; przecież całkiem niedawno najważniejszymi personami w wojsku to byli politrucy  (w myśl zasady, że ważniejszą rzeczą od umiejętności strzelania - jest określenie - do kogo należy strzelać). Z braku politruków - trzeba postawić choćby kukłę, która jednak gwarantuje wybranie odpowiedniego celu do strzelania.

          W minionych czasach - wszyscy, którzy cokolwiek znaczyli, byli od dzieciństwa ćwiczeni w wojennym rzemiośle; społeczna pozycja czesto zalezała od rycerskiej biegłości i sprawności bojowej. Prawie wszyscy władcy, to jednocześnie wodzowie armii (ze znajomościa taktyki  - bywało oczywiście różnie). W historii nie występował prawie problem cywila na czele wojska. piszę - prawie, gdyż znalazłoby się jednak nieco wyjatków potwierdzajacych regułę. Filip II wyznaczył na wodza "Niezwycięzonej Armady" księcia Mediny- Sydonii - nigdy nie dowodzącego na morzu i między innymi dlatego poniosła ona klęskę. W Polsce za czasów Powstania Chmielnickiego na dowodzacych wyprawą wojenną wyznaczono trzech regimentarzy nie majacych nic wspólnego z rzemiosłem wojennym - "Dziecinę, Łacinę i Pierzynę" - klęska była łatwa do przewidzenia. Jako żywo obecny szef MON przypomina ową "Dziecinę" - chociaż ma już jakiś wiek.

         Poważnie mówiąc, rzecz w tym, że kierowanie resortem obrony wymaga ogromnej wiedzy, którą nabyć można jedynie na drodze kilkudziesieciu lat studiów i praktyki wojskowej. Brak tej wiedzy, przy dużych kompetencjach dotyczacych organizacji armii i jej uzbrojenia może skutkować wyłączne ogromnym marnotrawstwem.

 

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka