Schemat działania władzy jest podobny od czasów starożytnego Egiptu; fellach, który zobaczył świętego skarabeusza i dzięki niemu armia go nie zadeptała unikając ciężkiego grzechu - otrzymuje chłostę. Marynarz, który po zarządzeniu ciszy na Pl. Św. Piotra w Rzymie w czasie podnoszenia obelisku - krzyknął - "wodę na liny" (tym samym ratując całą akcję i zapobiegając prawdopodobnemu zniszczeniu wspaniałego egipskiego zabytku) - zarobił na solenną chłostę.
Mariusz Kamiński, który wykrył kryminalne powiązania bossów hazardowych z parlamentarzystami z PO w "nagrodę" został wyrzucony ze stanowiska i jeszcze prowadzono przeciwko niemu dochodzenie.
Posłanka Sawicka przyłapana na braniu łapówki przedstawiana jest opinii publicznej jako uwiedzione niewinne dziewczę przez wstrętnego agenta - tylko dlatego, że ów agent był w strukturach agencji powołanej przez PIS i organizowanej przez wspomnianego Kamińskiego. (Tak na oko - owo dziewczę osiągnęło już balzakowski wiek).
Tęczowy Kalisz tubalnym głosem chce wmówić wszystkim, że powołanie przez premiera Kaczyńskiego międzyresortowego zespołu (zamiast zespołów resortowych) - to przestępstwo polityczne godne trybunału stanu. Natomiast zaniechanie z jego strony jakichkolwiek działań w sprawie porwanego Olewnika (kiedy był szefem MSW), a nawet honorowanie winnych zaniedbań w tej sprawie policjantów - to normalka, nie ma o czym mówić. Ryszard Kalisz, po takich "zasługach" na ministerialnym stołku - powinien raz na zawsze odejść z polityki.
Naczelny "skarbnik" państwowej kasy - Rostowski nie widzi nic złego w zatrudnieniu córki w MSZ (w trybie bez konkursowym), nie widzi w tym nic złego także Radek Sikorski, który przecież tłumacza potrzebuje (jak to na oxfordczyka przystało).
Wszechstronna niemożność ministra Grabarczyka w sprawie budowy autostrad, w sprawie rozkładów jazdy pociągów, w sprawie stanu polskich torów kolejowych - to sprawy, które zazwyczaj zasługują na wręczenie ministrowi bukietu kwiatów...
Dlaczego więc dziwimy się, że szuka się haka na min. Macierewicza, że miał czelność wykonać tytaniczną pracę i ogłosić białą księgę w sprawie katastrofy smoleńskiej - z wnioskami niekoniecznie zbieżnymi z raportem rządowym. Nie oczekujmy nagrody, oczekujmy sankcji - ta władza tak ma. Wszystko, co tej władzy nie służy - należy potępić i sprawców ukarać, choćby robili rzeczy służące narodowi.
Władza smakuje do tego stopnia, że dla jej utrzymania zapomina się o tym, że została w demokratycznym trybie powołana po to, by narodowi służyć. Władza jest jak haszysz, ten, który jej zasmakuje popada w narkomanię; odczuwa się deficyt ludzi z charakterem, zdolnych oprzeć się narkotycznemu głodowi.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)