Istotą kazdego państwa jest opodatkowanie się, by były pieniądze na realizację rzeczy wspólnych, na armię, ktora ma nas chronić od wroga zewnętrznego, na służby, które mają dystyplinować tych z nas, którzy nie chcą respektować przyjetych norm społecznych, na służby socjalne realizujące pomoc dla potrzebujących, na administrację, która ma tym wszystkim kierować. Wszystkim marzy się "tanie państwo", co zrozumiałe, ale trudne do zrealizowania. Nasilają się zarzuty w kampanii wyborczej, że taka, czy inna polityczna opcja jest za bardzo socjalistyczna. Takie etykietowanie niewiele mówi; dopiero analiza wysokości finansowych podziałek na cele socjalne mogaby dać podstawę do zarzutów.
Od czasów Rewolucji Październikowej wszystkie nowoczesne, cywilizowane państwa kapitalistyczne zaczęły stopniowo wprowadzać u siebie elementy socjalizmu. Niektóre do tego stopnia, że w socjalizmie prześcignęły pierwowzór (w którym nota bene był tylko socjalizm deklaratywny) - np.kraje skandynawskie. Jednocześnie państwa uzależnione od Moskwy, w których socjalizm wprowadzono na siłę - wyzwoliły się z tego niszczącego gospodarkę systemu i stały się kapitalistyczne.
Szkopuł polega na tym, że "klasowa świadomość" (wg klasyka) wzrosła do tego stopnia, iż niemożliwy jest nawrót do epoki drapieżnego kapitalizmu i zniszczone gospodarczo państwa - m.in. Polska muszą wprowadzać wydajny ekonomiczne system z elementami socjalistycznej opieki społecznej (co kosztuje). Ta opieka społeczna w rozwiniętych państwach kapitalistycznych jest większa niż u nas (mają tam więcej socjalizmu).
Ta "klasowa świadomość", to nic innego niż spustoszenie mentalne w narodzie - stworzenie pokolenia "homo sovieticus", którego roszczeniowe inklinacje stanowią olbrzymią kulę u nogi naszej narodowej gospodarki. Rządy muszą lawirować, dawać jakiś niekonstytucyjny akcjonariat pracowniczy, odprawy, emerytury pomostowe, zasiłki dla bezrobotnych, tworzyć biura produkujące bezrobotnych, specjalne urzędy pomocy społecznej. W związku z powyższym rośnie administracja. Buduje się programy wsparcia dla młodzieży uczącej się, pomaga się w zdobywaniu mieszkania w założeniu własnej firmy itd. To są własnie socjalistyczne wymysły, które wybitnie hamują wzrost gospodarczy, ale od których żadne cywilizowane państwo nie ma odwrotu.
Wszystko to nie jest pomysłem polskim, lecz należy te rozwiązania dostosować do polskich warunków. Sztuka polega na tym, by realizując politykę społeczną (socjalistyczną) nie zatracić proporcji. Cezurą jest tu sytuacja, gdy przestaje się opłacać praca, gdy z pomocy społecznej można wyciągnąć więcej, zanika motywacja do pracy. Zawsze istnieje jeszcze problem zasobności kasy państwowej.
Prezes Kaczyński, któremu zarzuca się nadmiar socjalizmu w kapitaliżmie ma na uwadze pewne przedsięwzięcia socjalne, o których głośno mówi w kampanii wyborczej, ale w praktyce - za rządów PIS realizował liberalną politykę gospodarczą moderowaną przez prof. Gilowską. Obecnie również deklarował powierzenie jej spraw gospodarczych, o ile (jak powiedział) - Z. Gilowska zechce.


Komentarze
Pokaż komentarze