Kochana Pani premier, kochana Pani Zyto; konfidencjonalną forme usprawiedliwiam faktem legitymowania sie wiekiem znakomicie przekraczajacym Pani latka. Zrobiła już Pani dla Polski wystarczjąco dużo, nawet z dużym naddatkiem; doskonale rozumiem Pani decyzję, trzeba w końcu poważnie pomysleć o sobie.
Swoją drogą, mieliśmy wszyscy niesamowity ubaw, obserwując panikę u prominentnych przedstawicieli obozu władzy, po pewnych doniesieniach o Pani zaangażowaniu się w kampanię wyborczą. Popłoch ogarnął przede wszystkim premiera, który szybko wymyślił teorię o bezpartyjnych "państwowcach" (myląc całkowicie znaczenie tego terminu), a także Rostowskiego, demonstrującego nieskazitelny legalizm, który nie pozwalał mu na debatę z Panią profesor. Szkoda, że nie był tak nieskazitelny - omijąc prawo - przy zatrudnieniu córki w MSZ.
Ma Pani prawo do satysfakcji; wszyscy ekonomiczni hochsztaplerzy i specjaliści od kreatywnej ksiegowości pokazali kim są w istocie; okazali się w porównaniu z Panią miałkimi karłami chowajacymi się za pozorem niejednoznacznych przepisów.
Przesyłam wyrazy najgłebszego uszanowania i jeszcze gorętszych uczuć


Komentarze
Pokaż komentarze (20)