Nadspodziewanie Celiński w swoim ostatniej notce ma rację (oczywiście nie w tym, że uważa lewicowowość za jedynie słuszny nurt ideologiczny); co to, to nie. Celiński ma rację mówiąc, iż debaty wyborcze prowadzone są zazwyczaj przez żadnych ludzi poruszajacych żadne tematy. Na szczęście, tutaj (na salonie) - możemy sobie powiedzieć, ze piszacy nie muszą kierować się oglądalnością czy pozyskiwaniem reklamodawców; prawie 100 % pisze z potrzeby przyczynienia się do poprawy spraw państwa.
Złudne rachuby; nie wiedzieć dlaczego - też chyba rządzą tu te same prawa, co w rządowych rozgłośniach i prasie, co w komercyjnych tego typu mediach. Wszystko podporządkowane jest gonitwie za sensacją. Smaczki i newsy; to się lliczy. Oczywiście, zawsze liczy się dobre pióro. Ale ich posiadacze dość niechętnie zajmują się sprawami, które wydawałyby się istotne w okresie wyborczym. W czym rzecz? Otóż - kilka dni temu min. Sikorski zaprezentował 21 punktów programowych PO, dołożył do tego kilka słów premier, który głównie straszył wyborców PIS -em, który powiedział, że najważniejszą sprawą jest pozyskanie 300 mld zł. z UE w perspektywie budżetowej do 2020 r., który powiedział, że największym sukcesem jego rządu jest wybudowanie prawie 2000 Orlików.
Pole do dyskusji odpowiednio zostało poszerzone; i co się stało - niestety niewiele, dyskusji na temat owych 21 punktów programowych i co więcej na temat tego, czego w programie wyborczym PO zabrakło - na salonie 24 trudno dostrzec. Milczą te setki, a nawet tysiące "politologów" gotowych wywieść z druzgocącą logiką prognozy wyborcze na podstawie nieskończenie mniej ważnych informacji, nabrali wody w usta. Być może dla większości blogerów i komentatorów wartość przedstawionego przez PO programu (i wartość tego, co w programie jest pominięte) - jest bezdyskusyjna.
Odniosłem się na swoim blogu do tego programu PO - do wszystkich 21 punktów (popełniając błąd besserwisserstwa)http://sporozdziwien.salon24.pl/342214,program-wyborczy-czyli-mowa-do-ciemnego-luda - niestety nie udało mi się sprowokować żadnej dyskusji. Oczywiście - prawie wszystkie punkty, to tylko kiełbasa wyborcza, realizacja których, to kolejne miliardy wyrzucone w błoto przez tych, co uwazają, że interesuje ich tylko utrzymanie władzy (tak powiedział Palikot o Tusku).
Nie myślę się powtarzać, powiem tylko dodatkowo o Orlikach, Świetlikach, a także o budowanych na pokaz stadionach z monstrualnymi widowniami. Dość śmieszna jest licytacja czołowych partii, czyj to był pommysł, kto i za ile wybudował. Najwyraźniej pomysłodawcy tego typu "tłoczenia" kultury (w tym kultury fizycznej) - nie byli dostecznie wnikliwymi obserwatorami tego typu praktyk w PRL. Może byli zbyt młodzi (Tusk), może mieli tylko wielkomiejskie doswiadczenia w tej mierze (Kaczyński). Zresztą program PIS oceniam jako zbyt etatystyczny (żeby nie powiedzieć - socjalistyczny), co nie przeszkadza, że tylko PIS jest wart mojego wyborczego głosu ze względu na inne przesłanki (przywrócenie funkcjonowania państwa).
Powiem krótko- wszystkie te "kulturotwórcze" inwestycje (w tym dotyczące kultury fizycznej) pod auspicjami i na koszt państwa, to komuna w najczystszej postaci, powiem więcej, to wyrzucanie pieniędzy w błoto, to działanie, które nie przyniesie zamierzonego efektu. Szerzej piszę na ten temat w notce pt. Liberalizm i Orliki:http://sporozdziwien.salon24.pl/340211,liberalizm-i-orliki


Komentarze
Pokaż komentarze (8)