Ekipa wyborcza z premierem na czele ma dać pokaz bezpośrednich, spontanicznych spotkań w całej Polsce. W miejscach przypadkowych, z ludźmi przypadkowymi. Cały aparat kancelarii premiera i podlegla rządowi państwowa administracja ma dbac o to pieczołowicie. Nie może przecież jakiś całkiem niedzisiejszy np. plantator papryki zakłócić tryumfalnego przejazdu przez "Polskę w budowie", a najlepiej przez Polskę już pięknie zbudowaną.
Trochę to będzie przypominać przejazd carycy organizowany przez Potiomkina... Taka myśl przyszła mi do głowy po przeczytaniu wiadomości o prowokacji dziennikarzy "Faktu":
"Rozmowa z wiceprezydentem Żyrardowa:
Witam, ja z Kancelarii Premiera. Czy jest prezydent lub zastępca?
– Mają właśnie spotkanie, ale proszę poczekać, już łączę. (...)
– Grzegorz Obłękowski, słucham?
Panie Grzegorzu. Mamy tu chaos w związku z tymi wyjazdami premiera autobusem i chciałbym jeszcze podpytać o kilka rzeczy...
– Tak, słucham.
Nie wiem, o której przyjedziemy, bo mamy tu jeszcze radę ministrów. Ale możliwe, że będziemy mogli zawitać w Żyrardowie na dłużej, dlatego chciałem dopytać, gdzie moglibyśmy się pokazać. Tylko panie prezydencie – takie miejsca, żeby nie było wstydu.
– Przede wszystkim stadion, basen i hotel, cały kompleks – wybudowany za kadencji rządu. Wszystko nowoczesne i świeże. Jest jeszcze piękny park, którego rewitalizacja zakończyła się w 2007 r., na początku kadencji. Obiekty są blisko siebie, więc będzie wam łatwo dojechać.
Wczoraj mieliśmy taką sytuację, że dziennikarze zarzucali nam, że staliśmy pojednej stronie ulicy, a po drugiej było obdrapane przedszkole i nie chcieliśmy go pokazać. Tam u was nie będzie takich budynków w okolicy?
– Same obiekty są przepiękne (...).
Czyli tam można spokojnie się zareklamować?
– Oczywiście. Niech pan mi jeszcze powie, czy godzina się nie zmienia? Czy tak jak wczoraj było mówione będziecie o 16.30?
Mam nadzieję, że się wyrobimy.
– A możecie nam dać znać trochę wcześniej? Ja zostawię swoją komórkę i niech pan da znać trochę przed przyjazdem."
Jeżeli to prawda, co napisał "Fakt", to myślę, że zostało przekroczone prawo w kilku aspektach, nie mówiąc o moralnym wizerunku tak prowadzonej kampanii wyborczej.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)