Minęło już ponad 21 lat, od kiedy "skończył się komunizm". a i podobno żegnamy się z postkomunizmem, a od końca IIRP niedługo minie prawie 71 lat, więc zapewne coraz mniej osób kojarzy nazwę zawartą w tytule notki, a mianowicie 'tanią jatkę".
Otóż w dawnych czasach, było to miejsce sprzedaży mięsa i wyrobów mięsnych niższej jakości i przez to tańszych.
Tak opowiada o tym Aleksander Górski, 87-letni kaliski mistrz rzeźnictwa i wędliniarstwa. Pamięta przedwojenne serdelki, okupacyjną serwolatkę i peerelowskie kartki. W swoim zawodzie przepracował ponad 50 lat:
"Niższe ceny mogły być już tylko w „taniej jatce”, mieszczącej się na Widoku. Sprzedawano tam mięso II gatunku. Jak zwierzę było niesprawne, złamało nogę albo było trochę chore, to się je zabijało, a zbadane przez weterynarza mięso trafiało do taniej jatki ."
Minęło wiele lat, Europa(przynajmniej ta Zachodnia) stała się regionem dobrobytu i obfitości, regionem socjalnej opieki nad obywatelami i oto nadszedł kryzys, który zaczyna odsłaniać skrywaną prawdę, prawdę o życiu na kredyt, życiu na poczet zobowiązań zaciąganych przez powojenne pokolenia na barki przyszłych pokoleń.
Dług publiczny rośnie, deficyty budżetowe też, a coraz to nowe państwa popadają w kłopoty związane z utratą wiarygodności kredytowych i mają kłopoty ze znalezieniem tych, którzy zechcą im pożyczać coraz więcej pieniędzy.
Po Grecji, coraz trudniejszą sytuację mają Hiszpanie, a kolejka następnych z kłopotami wydłuża się.
Co ciekawe, na świecie nie ma wypracowanej wspólnej strategi przeciwdziałania temu niebezpiecznemu zjawisku. Europa(tu liderem są Niemcy) skłania się do szukania oszczędności i cięć w wydatkach publicznych, natomiast w USA przewaza pogląd, ze nalezy dalej pompować pieniądze do gospodarki(czyli zadłużac państwo), a w szczególności do systemu bankowego. Europejską politykę cięć w wydatkach, USA traktuje jako zagrożenie dla rozwoju i wzrostów PKB oraz jako niebezpieczeństwo wywoływania stagnacji.
Który pogląd zwycięży, zobaczymy, ale skutki kryzysu są juz takie, że powracamy do rozwiązań z przed kilkudziesięciu lat, a mianowicie do sprzedaży zywności w "tanich jatkach" , przynajmniej w hiszpańskiej Katalonii.
Piszą o tym w "Onet.pl Biznes": "Powstała sieć supermaketów dla biednych"
http://biznes.onet.pl/powstala-siec-supermarketow-dla-biednych,18572,3320659,1,news-detal


Komentarze
Pokaż komentarze