K'woli wyjaśnienia.
Koniec zimy - remanent.
Przed zaśnięciem
Zazwyczaj nie siadam przy stoliku..
Podnoszę wzrok..
Słońce zimą
tak nisko
wchodzi wprost do pokoju
rysa na szybie
mieni się...
Pod światłem
rozległe zamglone pola
zarysy domostw
dalekie patyczki fabrycznych kominów
horyzont jak szron
rozprasza ciszę
odległe okręty..
nabrzeża..
słychać dalekie wołania statków
sygnaturki kościołów
tupot zbiegających na ląd marynarzy
śmiech dziewcząt przed wieczorem
kojący oddech parku
zamszowe dotknięcie..



Komentarze
Pokaż komentarze