Kolejny raz przez media przeszła fala krytyki związana z domniemanym torturowaniem terrorystów z Al-Kaidy w naszym kraju. Oburzone media i „obrońcy praw człowieka” piszą o skandalicznych praktykach stosowanych podobno podczas przesłuchań w Szymanach. Nagłaśniając sprawę działają na szkodę Polski, narażając polskich żołnierzy w Afganistanie oraz Polaków w kraju na zamachy. Czynią to choć jak dotąd nie ma żadnych dowodów, że takie praktyki w Polsce miały miejsce. Patrząc na reakcję obrońców praw człowieka i mediów można również dojść do wniosku, że przedkładają oni interesy ludzi oskarżonych o działalność terrorystyczną nad prawo innych do życia.
Ludzie krzyczący o łamaniu praw człowieka i potępiający tortury zbyt łatwo zapominają, że to właśnie dzięki ostrym, czasem kontrowersyjnym, praktykom śledczych udaje się walczyć z terroryzmem islamskim zalewającym świat. Dotychczasowa walka z Al-Kaidą pokazuje, że praktyki stosowane w „demokratycznych” państwach prawa nie są skuteczne w walce ze zdeterminowanymi bojownikami gotowymi zginąć, by tylko zabić „niewiernych”. Prawdopodobnie więc gdyby nie ostra strategia obrana za czasów G. Busha częściej mielibyśmy do czynienia z zamachami. Wtedy apelowanie mediów o prawa człowieka nic by nie dało. Islamscy fundamentaliści niechętnie o nich słuchają. Czy broniący praw więźniów zdają sobie z tego sprawę? Można dojść do wniosku, że nie.
Obrońcy praw człowieka starają się raczej pokazać zamachowców, jak ofiary okrutnego systemu. Jednak w przeważającej większości w ręce śledczych z Guantanamo czy CIA nie trafiają niewinni sprzedawcy bułek. Trafiają osoby przygotowujące zamachy, planujące mordowanie niewinnych ludzi. Bronienie takich ludzi ma więc posmak przyzwolenia na ich barbarzyńskie praktyki...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)