Czy ktoś potwierdza moją opinie że polskie stacje radiowe grają tego lata wyjątkowo smętną muzykę?
Jeszcze nie tak dawno (w zeszłym roku) pełno było optymistycznych piosenek i typowo letnich przebojów taneczno plażowych a teraz nic. Zapadły się pod ziemie! Króluje melancholijny Piasek albo hit z filmu o indyjskich slumsach. Ostatnio słyszałem nawet "candle in the wind" Eltona Johna!
Ja mam taką teorie że muzyka odzwierciedla jak termometr stan optymizmu mieszkańców danego kraju. Na dowód mogę wymienić lata 80. kiedy to w USA i GB napisano najlepsze piosenki rozrywkowe ostatniego wieku a w Polsce królowały utwory sentymentalno depresyjne. Odpowiednio do stanu gospodarek rozkwitu zachodu i upadku komuny.
Z tej teorii i obserwacji repertuaru stacji radiowych wynika że w Polsce obecnie mamy depresję.




Komentarze
Pokaż komentarze (5)