Wczoraj zjadłem w mieście schabowego z ziemniakami i oczywiście dzisiaj rano miałem kłopoty żołądkowo jelitowe, a cały dzień czuje się słabo.
Ten problem jest w naszym kraju tak nagminny że trudno uwierzyć że taki niski standard jest w Europie możliwy. Tak na oko to ja w 50% przypadków jedzenia poza domem mam jakieś większe lub mniejsze problemy żołądkowe. Na dodatek jak widać od lat nic w tej dziedzinie się nie zmienia. Kiedyś podobno mieliśmy tak niski standard jak południowe włochy!
Jaka jest tego przyczyna? (Nie chodzi o konkretny przypadek, bo wiadomo że na ogół jest nim nie dochowanie łańcucha chłodniczego, tylko o ogólną przyczynę.) Skorumpowany SANEPID? Za niskie kary? Za mało kontroli? Złe standardy higieniczne? Za niskie pensje pracowników gastronomi? Zła organizacja pracy? Komunistyczne przyzwyczajenia?
PS. Tego lata przy kontroli restauracji w Wiśle, czyli miejscowości turystycznej, wyszło na jaw że 30% kontrolowanych placówek nie spełniała wymogów sanitarnych.




Komentarze
Pokaż komentarze (17)