Stany.blog.pl Stany.blog.pl
392
BLOG

DROGI Panie Bin Ladenie...

Stany.blog.pl Stany.blog.pl Polityka Obserwuj notkę 1

Poszukiwania Osamy Bin Ladena kosztowały świat kilkaset miliardów dolarów. Sama oficjalna nagroda wyznaczona przez USA za jego głowę wynosiła 50mln $. Nieoficjalna - podobno pięć razy tyle! Każdy z nas zapłacił za to setki, jeśli nie tysiące złotych! Czy warto było? 

Za poszukiwania przez Amerykanów ich wyimaginowanego wroga - Osamy Bin Ladena, przywódcy straszniebrzmiącej Al-Qiudy, zapłacił cały świat. Płaci każdego dnia od przeszło 10lat i będzie płacił przez następne dekady. Płacimy my, Polacy, utrzymując od lat nasze wojska w Afganistanie i Iraku. Płacimy odbierając co roku po kilka plastikowych worków w których wracają z Iraku lub Afganistanu nasi żołnierze czy dziennikarze, w których z londyńskiego metra czy madryckiego pociągu wracają szczątki naszych obywateli. Płacimy za droższe paliwo, za wyższe składki ubezpieczeniowe, za droższe wycieczki i podróże lotnicze, za wyższe standardy bezpieczeństwa wprowadzone na lotniskach, dworcach, w miejscach użyteczności publicznej, w rafineriach, elektrowniach i innych strategicznych gospodarczo miejscach Polski i świata. Przez kolejne amerykańskie wojny i pomysły na tzw. "walkę z terroryzmem" płacimy coraz więcej za ropę, gaz i surowce naturalne, skoro połowa świata jest ciągle w stanie wojny. Przechodzimy uciążliwe kontrole bezpieczeństwa na lotniskach, itd. "Ameryka i świat już nigdy nie będą już takie same" - I to wszystko przez Osamę? NIE!
Amerykanie nie potrafią żyć bez wrogów!
Ludność Stanów Zjednoczonych zawsze musiała żyć w poczuciu zagrożenia. Przestraszonym narodem łatwiej jest sterować, manipulować i "doić" podatki na różne zbytki. Dlatego od zawsze był wróg przed którym dzielny rząd USA z prezydentem na czele ochroni amerykańskich obywateli. Wróg, dzięki któremu biliony ciężkozarobionych przez amerykańskich podatników dolarów można przeznaczać na cokolwiek się rządzącym zechce. Swoje miliardy dostają zatem co roku Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA), NASA na tzw. "gwiezdne wojny", koncerny zbrojeniowe i różnego typu antyterrorystyczni "przyjaciele królika". Gdyby nie wojny i wpędzenie ludzi w poczucie permanentnego niebezpieczeństwa, nawet ugodowy i naiwny lud amerykański w końcu zacząłby protestować, że na samoloty B-2 z których każdy kosztuje 1,2miliarda dolarów rząd znajduje pieniądze, a na ubezpieczenie zdrowotne dla obywateli nie ma. Że na militarne wycieczki we wszystkie zakątki świata dla setek tysięcy amerykańskich żołnierzy są miliardy, a na darmowe gimbusy dla amerykańskich dzieciaków ich brakuje. Itd. Itp. 
Wojnami na świecie nie dyryguje obecnie jakiś nawiedzony dyktator czy reinkarnacja Adolfa Hitlera, a szefowie CIA, amerykańskiej armii, a przede wszystkim przedstawiciele koncernów zbrojeniowych! W końcu Ameryka nigdy nie podpisuje się pod rezolucjami ONZ i embargami na dostawy broni do żadnego z państw świata! Hutu wybija ponad milion Tutsi w Rwandzie? To trzeba szybko ich zaopatrzyć w amerykańską broń maszynową, by nie musieli się męczyć wyżynaniem przeciwników maczetami.
Skończyło się ZSRR, skończyła się "zimna wojna" i bilionowe nakłady na tysiące głowic nuklearnych, na budowanie silosów atomowych w różnych częściach USA i świata, więc trzeba było wymyślić nowego wroga przed którym trzeba chronić obywateli USA i na walkę z którym można od tych obywateli wyciągać kolejne biliony dolarów. Ot i cała prawda o USA, ich polityce militarnej i terroryzmie. A wszystko to zaczął nawiedzony do granic wytrzymałości i zdrowego rozsądku Edgar Hoover (szef FBI), który wszędzie i w każdym widział komunistę. Wystarczyło tylko podejrzanie wyglądać, mieć podejrzanych ideologicznie przyjaciół lub sąsiadów, by trafić w połowie lat 50-tych XX wieku na wiele lat do amerykańskiego więzienia lub być proszonym o przymusową emigrację za to, że sprzyja się komunizmowi. Służby specjalne mające taki wzór do naśladowania mogły przez dziesięciolecia swoich działań już tylko zagubić się w swojej niekompetencji.
Bin Laden...
Dawno, dawno temu, gdy Amerykanie mieli tylko jednego wroga (komunizm i jego kolebkę w postaci ZSRR), Rassija była ulubionym wrogiem USA, a zwalczać go pomagała Amerykanom "demokratyczna reszta świata". CIA pchała miliony ton sprzętu wojskowego wartego miliardy dolarów w każde miejsce świata w którym można było walczyć z Ruskimi. Zasilało także i afgańskich talibów z Osamą Bin Ladenem na czele, by ci mogli zestrzeliwywać rosyjskie samoloty i śmigłowce, wysadzać w powietrze sowieckie czołgi i strzelać do Saszy, Miszy i Iwana. Czasy się zmieniły i największym wrogiem wysokozislamizowanych państw Azji stały się Stany Zjednoczone (wspierające militarnie i gospodarczo znienawidzony przez wszystkich Arabów - Izrael). Jestem pewien, że wielu zabitych w Afganistanie Amerykanów zginęło z broni Made in U.S.A., a wysłanej tam kilkanaście lat wcześniej przez CIA. CIA mająca na swoje działania budżet o wiele większy, niż budżet całej Polski na utrzymanie 38milionowego państwa jedyne co potrafiło, to kupować od zaprzyjaźnionych amerykańskich producentów broń za miliardy dolarów i wysyłać ją w darze do Izraela, do Afganistanu i do wszystkich innych zakątków świata, by ewentualni wrogowie USA mogli się wybijać z dala od terytorium USA. CIA potrafi też oferować miliony dolarów za głowy ludzi uznanych przez nich za wrogów (ciekawe, na ile wycenili moją?). Tak więc wielomiliardowy biznes się kręcił w najlepsze, ale by się kręcił potrzebny był wróg. Po upadku ZSRR wymyślono broń masowego rażenia w Iraku, talibów w Afganistanie, no i wiecznie żywy - atomowy Iran. 
Miejsc zapalnych na mapie świata przeciętny Amerykanin nie potrafi wskazać (tak samo jak większość z nich nie potrafi pokazać na mapie swojej stolicy!). Podstaw odwiecznej wojny arabsko - żydowskiej i tego, dlaczego Izraelowi trzeba pomagać militarnie i gospodarczo rodowici Amerykanie tym bardziej nie rozumieją. Pojąć różnicy, czym różni się Judaizm od Islamu także nie, więc należało zrobić coś, co każdy Amerykanin by mógł zauważyć, zrozumieć i się naprawdę przestraszyć. Zburzono dwie wieże, zrobiono dziurkę w Pentagonie, by można było dalej toczyć wojnę z najbardziej uniwersalnym wrogiem - terrorystami.
Sfingowane zamachy...
Napiszę to, póki jeszcze rząd USA nie wprowadził kar wieloletniego więzienia czy tortur za tzw. "kłamstwo WorldTradeCentrowe". Za kłamstwo oświęcimskie można trafić w Polsce do więzienia aż na trzy lata, więc gdzie i na ile można trafić w USA za odmienne od oficjalnie przyjętego zdanie o zamachach 9/11? 
Nie muszę oglądać filmów dokumentalnych czy słuchać spiskowych teorii dziejów o tym, co naprawdę stało się we wrześniu 2001 w Nowym Yorku i w Washingtonie. Wystarczyło mi być w Nowym Yorku, podejść pod dziurę powstałą w miejscu, w którym stały wieże WTC, rozejrzeć się dookoła i zrozumieć, że jest to IDEALNIE ZORGANIZOWANE KŁAMSTWO! Później pojechać do Washingtonu, znaleźć się pod budynkiem Pentagonu, zobaczyć odnowioną elewację po tym "strasznym zamachu", by mieć już 100% pewności - rząd USA, CIA, lobby militarne, albo białe kołnierzyki z Wall Street zorganizowali to wszystko. O wiele większą dziurę w ścianie Pentagonu zrobiłby Mariusz Pudzianowski, gdyby dostał odpowiednio duży młot i było to konkurencją w zawodach Strong-Manów! 
Ot i dzięki tym sprytnym "zabiegom terrorystycznym" przełożono ekonomiczną agonię USA o prawie 7lat, no i zapewniono największemu amerykańskiemu, politycznemu idiocie reelekcję. Przez te 7lat teksańscy koledzy Bushów zarobili na wojennym niepokoju paliwowym dodatkowe miliardy dolarów, prezesi największych giełdowych spółek mogli sobie jeszcze wypłacać wielosetmilionowe nagrody na koniec roku, a koncerny zbrojeniowe zaczęły działać 24 godziny na dobę (mieszkam w USA zaledwie 2mile od fabryki czołgów Abrams).
Chyba wszyscy w kwietniu 2010 widzieliśmy, jak są porozrzucane szczątki samolotu, gdy tenże się rozbija w lesie. Elementy samolotu, bagaże pasażerów ich ciała porozrzucane są w promieniu kilkuset metrów. Po rozbiciu się naszego Tupolewa z 96 pasażerami na pokładzie przez długie tygodnie wydłubywano z ziemi kolejne fragmenty samolotu i ludzkich ciał, a czy ktoś widział jakiekolwiek ciała pod Pentagonem? Jakieś szczątki z większego od naszego Tupolewa samolotu? Byle jaki budynek rządowy w każdym państwie świata jest okamerowany lepiej niż TVN-owski dom Wielkiego Brata, a tutaj? Pentagon nie ma żadnego nagrania z tego, jak samolot leci, uderza, rozbija się, rozlatuje się na tysiące kawałków. Nie ma nagrań, bo nie było samolotu! Miejski sracz na sopockim Monciaku jest lepiej okamerowany niż siedziba Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych? Taaaakie rzeczy to tylko... naiwnym Amerykanom można wcisnąć.
Tak więc ja nie kupuję tego całego pozbycia się Bin Ladena! Nie wierzę, że tak hop-siup wykonano badania genetyczne DNA (skąd miano próbki porównawcze?) i chwilę później skremowano zwłoki tego strasznego terrorysty, by rozsypać je nad morzem - takie były 1sze doniesienia o tym, co stało się z ciałem. Następnego dnia korekta owego kłamstwa, że ciało obmyto zgodnie z islamskim rytuałem, zapakowano w białe prześcieradło, zmówiono zdrowaśkę przetłumaczoną na język arabski i wrzucono ów pakunek do morza. Szkoda, że prawda o 9/11 i o Bin Ladenie jest tak tajna, że nie wyjdzie na jaw dzięki przeciekom WikiLeaks...

Za poszukiwania przez Amerykanów ich wyimaginowanego wroga - Osamy Bin Ladena, przywódcy straszniebrzmiącej Al-Qiudy, zapłacił cały świat. Płaci każdego dnia od przeszło 10lat i będzie płacił przez następne dekady. Płacimy my, Polacy, utrzymując od lat nasze wojska w Afganistanie i do niedawna jeszcze w Iraku. Płaciliśmy odbierając co roku po kilka plastikowych worków w których wracali z Iraku lub Afganistanu nasi żołnierze czy dziennikarze, w których z londyńskiego metra czy madryckiego pociągu wracają szczątki naszych obywateli. Płacimy za droższe paliwo, za wyższe składki ubezpieczeniowe, za droższe wycieczki i podróże lotnicze, za wyższe standardy bezpieczeństwa wprowadzone na lotniskach, dworcach, w miejscach użyteczności publicznej, w rafineriach, elektrowniach i innych strategicznych gospodarczo miejscach Polski i świata. Przez kolejne amerykańskie wojny i pomysły na tzw. "walkę z terroryzmem" płacimy coraz więcej za ropę, gaz i surowce naturalne, skoro połowa świata jest ciągle w stanie wojny. Przechodzimy uciążliwe kontrole bezpieczeństwa na lotniskach, itd. "Ameryka i świat już nigdy nie będą takie same" - I to wszystko przez Osamę? NIE!

Amerykanie nie potrafią żyć bez wrogów!
Ludność Stanów Zjednoczonych zawsze musiała żyć w poczuciu zagrożenia. Przestraszonym narodem łatwiej jest sterować, manipulować i "doić" podatki na różne zbytki. Dlatego od zawsze był wróg przed którym dzielny rząd USA z prezydentem na czele ochroni amerykańskich obywateli. Wróg, dzięki któremu biliony ciężkozarobionych przez amerykańskich podatników dolarów można przeznaczać na cokolwiek się rządzącym zechce. Swoje miliardy dostają zatem co roku Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA), NASA na tzw. "gwiezdne wojny", koncerny zbrojeniowe i różnego typu antyterrorystyczni "przyjaciele królika". Gdyby nie wojny i wpędzenie ludzi w poczucie permanentnego niebezpieczeństwa, nawet ugodowy i naiwny lud amerykański w końcu zacząłby protestować, że na samoloty B-2 z których każdy kosztuje 1,2miliarda dolarów rząd znajduje pieniądze, a na ubezpieczenie zdrowotne dla obywateli nie ma. Że na militarne wycieczki we wszystkie zakątki świata dla setek tysięcy amerykańskich żołnierzy są miliardy, a na darmowe gimbusy dla amerykańskich dzieciaków ich brakuje. Itd. Itp. 

Wojnami na świecie nie dyryguje obecnie jakiś nawiedzony dyktator czy reinkarnacja Adolfa Hitlera, a szefowie CIA, amerykańskiej armii, a przede wszystkim przedstawiciele koncernów zbrojeniowych! W końcu Ameryka nigdy nie podpisuje się pod rezolucjami ONZ i embargami na dostawy broni do żadnego z państw świata! Hutu wybija ponad milion Tutsi w Rwandzie? To trzeba szybko ich zaopatrzyć w amerykańską broń maszynową, by nie musieli się męczyć wyżynaniem przeciwników maczetami.

Skończyło się ZSRR, skończyła się "zimna wojna" i bilionowe nakłady na tysiące głowic nuklearnych, na budowanie silosów atomowych w różnych częściach USA i świata, więc trzeba było wymyślić nowego wroga przed którym trzeba chronić obywateli USA i na walkę z którym można od tych obywateli wyciągać kolejne biliony dolarów. Ot i cała prawda o USA, ich polityce militarnej i terroryzmie. A wszystko to zaczął nawiedzony do granic wytrzymałości i zdrowego rozsądku Edgar Hoover (szef FBI), który wszędzie i w każdym widział komunistę. Wystarczyło tylko podejrzanie wyglądać, mieć podejrzanych ideologicznie przyjaciół lub sąsiadów, by trafić w latach 50-tych XX wieku na wiele lat do amerykańskiego więzienia lub być proszonym o przymusową emigrację za to, że sprzyja się komunizmowi. Służby specjalne mające taki wzór do naśladowania mogły przez dziesięciolecia swoich działań już tylko zagubić się w swojej niekompetencji.

Uniwersalny wróg - Bin Laden...
Dawno, dawno temu, gdy Amerykanie mieli tylko jednego wroga (komunizm i jego kolebkę w postaci ZSRR), Rassija była ulubionym wrogiem USA, a zwalczać go pomagała Amerykanom "demokratyczna reszta świata". CIA pchała miliony ton sprzętu wojskowego wartego miliardy dolarów w każde miejsce świata w którym można było walczyć z Ruskimi. Zasilało także i afgańskich talibów z Osamą Bin Ladenem na czele, by ci mogli zestrzeliwywać rosyjskie samoloty i śmigłowce, wysadzać w powietrze sowieckie czołgi i strzelać do Saszy, Miszy i Iwana. Czasy się zmieniły i największym wrogiem wysokozislamizowanych państw Azji stały się Stany Zjednoczone (wspierające militarnie i gospodarczo znienawidzony przez wszystkich Arabów - Izrael). Jestem pewien, że wielu zabitych w Afganistanie Amerykanów zginęło z broni Made in U.S.A., a wysłanej tam kilkanaście lat wcześniej przez CIA. CIA mająca na swoje działania budżet o wiele większy, niż budżet całej Polski na utrzymanie 38milionowego państwa jedyne co potrafiło, to kupować od zaprzyjaźnionych amerykańskich producentów broń za miliardy dolarów i wysyłać ją w darze do Izraela, do Afganistanu i do wszystkich innych zakątków świata, by ewentualni wrogowie USA mogli się wybijać z dala od terytorium USA. CIA potrafi też oferować miliony dolarów za głowy ludzi uznanych przez nich za wrogów (ciekawe, na ile wycenili moją?). Tak więc wielomiliardowy biznes się kręcił w najlepsze, ale by się kręcił potrzebny był wróg. Po upadku ZSRR wymyślono magazyny broni masowego rażenia w Iraku, talibów w Afganistanie, no i wiecznie żywy - atomowy Iran. 

Miejsc zapalnych na mapie świata przeciętny Amerykanin nie potrafi wskazać (tak samo jak większość z nich nie potrafi pokazać na mapie swojej stolicy!). Podstaw odwiecznej wojny arabsko - żydowskiej i tego, dlaczego Izraelowi trzeba pomagać militarnie i gospodarczo rodowici Amerykanie tym bardziej nie rozumieją. Pojąć różnicy, czym różni się Judaizm od Islamu także nie, więc należało zrobić coś, co każdy Amerykanin by mógł zauważyć, zrozumieć i się naprawdę przestraszyć. Zburzono dwie wieże, zrobiono dziurkę w Pentagonie, by można było dalej toczyć wojnę z najbardziej uniwersalnym wrogiem - terrorystami.

Sfingowane zamachy z 11 września 2001...
Napiszę to, póki jeszcze rząd USA nie wprowadził kar wieloletniego więzienia czy tortur za tzw. "kłamstwo WorldTradeCentrowe". Za kłamstwo oświęcimskie można trafić w Polsce do więzienia aż na trzy lata, więc gdzie i na ile można trafić w USA za odmienne od oficjalnie przyjętego zdanie o zamachach 9/11? 

Nie muszę oglądać filmów dokumentalnych czy słuchać spiskowych teorii dziejów o tym, co naprawdę stało się we wrześniu 2001 w Nowym Yorku i w Washingtonie. Wystarczyło mi być w Nowym Yorku, podejść pod dziurę powstałą w miejscu, w którym stały wieże WTC, rozejrzeć się dookoła i zrozumieć, że jest to IDEALNIE ZORGANIZOWANE KŁAMSTWO! Później pojechać do Washingtonu, znaleźć się pod budynkiem Pentagonu, zobaczyć odnowioną elewację po tym "strasznym zamachu", by mieć już 100% pewności - rząd USA, CIA, lobby militarne, albo białe kołnierzyki z Wall Street zorganizowali to wszystko. O wiele większą dziurę w ścianie Pentagonu zrobiłby Mariusz Pudzianowski, gdyby dostał odpowiednio duży młot i było to konkurencją w zawodach Strong-Manów! 

Ot i dzięki tym sprytnym "zabiegom terrorystycznym" przełożono ekonomiczną agonię USA o prawie 7lat, no i zapewniono największemu amerykańskiemu, politycznemu idiocie reelekcję. Przez te 7lat teksańscy koledzy Bushów zarobili na wojennym niepokoju paliwowym dodatkowe miliardy dolarów, prezesi największych giełdowych spółek mogli sobie jeszcze wypłacać wielosetmilionowe nagrody na koniec roku, a koncerny zbrojeniowe zaczęły działać 24 godziny na dobę (mieszkam w USA zaledwie 2mile od fabryki czołgów Abrams).

A gdzie szczątki samolotu spod Pentagonu?
Chyba wszyscy w kwietniu 2010 widzieliśmy, jak są porozrzucane szczątki samolotu, gdy tenże się rozbija w lesie. Elementy samolotu, bagaże pasażerów ich ciała porozrzucane są w promieniu kilkuset metrów. Po rozbiciu się naszego Tupolewa z 96 pasażerami na pokładzie przez długie tygodnie wydłubywano z ziemi kolejne fragmenty samolotu i ludzkich ciał, a czy ktoś widział jakiekolwiek ciała pod Pentagonem? Jakieś szczątki z większego od naszego Tupolewa samolotu? Byle jaki budynek rządowy w każdym państwie świata jest okamerowany lepiej niż TVN-owski dom Wielkiego Brata, a tutaj? Pentagon nie ma żadnego nagrania z tego, jak samolot leci, uderza, rozbija się, rozlatuje się na tysiące kawałków. Nie ma nagrań, bo nie było samolotu! Miejski sracz na sopockim Monciaku jest lepiej okamerowany niż siedziba Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych? Taaaakie rzeczy to tylko... naiwnym Amerykanom można wcisnąć.

Tak więc ja nie kupuję tego całego pozbycia się Bin Ladena! Nie wierzę, że tak hop-siup wykonano badania genetyczne DNA (skąd miano próbki porównawcze?) i chwilę później skremowano zwłoki tego strasznego terrorysty, by rozsypać je nad morzem - takie były 1sze doniesienia o tym, co stało się z ciałem. Następnego dnia korekta owego kłamstwa, że ciało obmyto zgodnie z islamskim rytuałem, zapakowano w białe prześcieradło, zmówiono zdrowaśkę przetłumaczoną na język arabski i wrzucono ów pakunek do morza. Szkoda, że prawda o 9/11 i o Bin Ladenie jest tak tajna, że nie wyjdzie na jaw dzięki przeciekom WikiLeaks...

 

Cudowny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka