Stany.blog.pl Stany.blog.pl
419
BLOG

Jak Polak głupi da się Obamie złupić...

Stany.blog.pl Stany.blog.pl Polityka Obserwuj notkę 8

 Do Polski przyjeżdża dobry wujek Obama. Polscy politycy będą wokół niego skakać jak małpki w zoo wokół klauna. Bronek coś chlapnie, Tusk pluśnie, a może nawet i Kaczyński dostanie możliwość zrobienia przed Barackiem jakiejś cyrkowej sztuczki...

W USA byłem wiele razy. W końcu jestem nieszczęśliwym posiadaczem tzw. "zielonej karty", więc w USA mam po prostu prawny przymus przebywania, którego notorycznie nie przestrzegam. Przygody z moimi pobytami w USA opisuję na: www.stany.blog.pl


Rodziny też mam na terytorium Stanów Zjednoczonych niemało, i pamiętam, że gdy 20-30lat temu przyjeżdżał jakiś taki dobry wujek czy ciocia z Ameryki, dał rodzinie te 100 dolarów, to owa rodzina żyła i żyła za to przez miesiąc, drugi miesiąc, a wręcz cały kwartał jak królowie... Pewex, Baltona, "import prywatny" stały przed posiadaczami dolarów otworem, a "koniki", czyli tzw. cinkciarze dawali za każdą studolarówkę całą walizkę forsy z panem Kopernikiem lub Szopenem na awersie.

Świat jednak od tamtego czasu mocno się zmienił. Dolar w Polsce i pozostałych krajach świata wart jest z roku na rok coraz mniej. Jednak w USA, gdzie wszystko jest o wiele tańsze niż Polsce, dolar i mit jego światowej wartości jest ciągle żywy. Jest to zakorzenione zarówno w mentalności prostych Amerykanów, jak i przywódców Stanów Zjednoczonych. A zatem są przekonani, że każdy z krajów świata spoza grupy najbogatszych państw G8 można tanio przekupić kilkoma banknotami w kolorze green. Przekupić w sposób tak przewrotny, że na każdego ofiarowanego nam dolara my musimy oddać im 2-5 razy tyle!

Prócz Izraela, nie ma w świecie państwa, które Amerykanie by wsparli finansowo lub militarnie bez odebrania tego w krótszym lub dłuższym czasie z wielokrotną nawiązką. I tak oto obiecali nam wielomiliardowy offset za zakup F-16, a wysłali jedynie... rachunek za owe F-y. Teraz rokrocznie wysyłają wielomilionowe rachunki za szkolenie naszych pilotów (mało kto wie, że wyszkolenie polskiego pilota jest najdroższe na świecie!). Kolejnych samolotów już nam nie sprzedadzą tylko dlatego, że nie mamy na nie pieniędzy, nie mamy na nie hangarów, no i nie mamy wystarczającej ilości pilotów, by latać tymi, które już posiadamy. Innego złomu wojskowego Polacy też już raczej nie wezmą, bo lotnicze hangary, morskie doki i wojskowe magazyny są już całe zawalone tymi "darami" przyjaźni amerykańsko-polskiej. Ekologiczna utylizacja tego złomu w USA kosztowałaby ich więcej, niż wysłanie tego na koszt odbiorcy do Polski. Baa... Polska jeszcze za ów złom zapłaciła, jak i za uzdatnienie tego złomu do użytku (ot, stoi taka fregata na nabrzeżu i marynarze ćwiczą na niej abordaż, albo skoki z trampoliny do wody). 
Jak teraz można wystrychnąć Polaków na dudków (tzn. ogołocić ich z dutków)?

Złupieni gazem łupkowym.
Obama przylatuje do Polski. Dla niego, jak i dla większości Amerykanów jesteśmy republiką bananową, której nie potrafią wskazać na mapie, ani wymienić żadnego (prócz Wałęsy i Wojtyły) znanego Polaka. No, może z racji zimnego klimatu - nie jesteśmy republiką bananową, a jabłkową lub ziemniaczaną. Nie mamy i nie mieliśmy Ameryce nic do zaoferowania przez ostatnie kilkaset lat - prócz taniej siły roboczej w ich fabrykach, a obecnie taniego mięsa armatniego na wywoływane przez Amerykanów wojny. Teraz mamy coś jeszcze – złoża łupków, z których można wydobywać gaz. 

Amerykanie mający złoża ropy zarówno w Teksasie, jak i jeszcze nieeksploatowane na Alasce, mający "swoich" przywódców w większości roponośnych krajów świata, dobrze wiedzą, że ropy kiedyś zabraknie. Dlatego już od dawna mają technologię wytwarzania paliwa z węgla, oraz wydobywania gazu z łupków. Teraz trzeba tylko znaleźć głupków, którzy pozwolą im czerpać korzyści z łupków. Oni mają technologię wydobycia, oni mają pieniądze na koncesję, więc są gotowi przyjechać do Polski, zapłacić jakieś psie pieniądze za wydobywanie u nas gazu, a później… sprzedawać go nam za miliardy dolarów. Bo tak to właśnie będzie. 

Mamy naszą Akademię Górniczo – Hutniczą, mamy swoich doskonałych geologów, geoinżynierów, geofizyków, a i tak damy zarobić Amerykanom. Mamy złoża łupków warte miliardy dolarów, może nawet biliony, a i tak do tego interesu dołożymy. Bo Amerykanów (tak jak wcześniej Rosjan) stać jest dawać łapówki za niekorzystne dla Polski umowy, za kretyńskie w swym brzmieniu koncesje, a naszych biednych geologów niestety nie jest na to stać ani mentalnie, ani tym bardziej finansowo…

Dobry Doland, podpisz dobry deal...
Nie wątpię, że Obama przylatuje do Polski głównie pod naciskiem lobby energetycznego. Przyleci z nim tylu ekspertów od wydobywania gazu łubkowego, od podpisywania niekorzystnych dla Polski umów, że po prostu zabrakło miejsca dla pani Michelle, która do Polski przy okazji wizyty męża nie zawita. Za kilka dni Donald Tusk ogłosi, że Polska podpisała kolejny wspaniały kontrakt (tak jak podpisaliśmy go z Rosją o dostawy gazu - my, graniczący z Rosją mamy go po 336$, Niemcy, gdzie jest 2x dalej po 271$, a Angole... 191$). Znając takie realia polskiego rynku energetycznego jak bardzo złupią nas na umowie łupkowej Amerykanie? 
Oj, CHOLERNIE bardzo!

Cudowny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka