ZiggyM ZiggyM
434
BLOG

Dlaczego Powązki, a nie Wawel

ZiggyM ZiggyM Polityka Obserwuj notkę 3

Rodzina Lecha Kaczyńskiego (czytaj: Jarosław Kaczyński) zdecydowała, aby Lech Kaczyński został pochowany nie tam, gdzie zostali pogrzebani prezydenci II RP, nie na Powązkach (gdzie został pogrzebany ojciec Lecha Kaczyńskiego), lecz na Wawelu.

Apologeci Jarosława Kaczyńskiego uzasadniają tę decyzję chybionymi argumentami typu "przecież Lech Kaczyński był obieralnym prezydentem Polski" i "inni ludzie pogrzebani na Wawelu też byli postaciami kontrowersyjnymi".

Na przykład redaktor "Faktu" Łukasz Warzecha, człowiek, którego lubię i szanuję, napisał:

"Jak bardzo słusznie zauważył ktoś inny – czy Naczelny Wódz Władysław Sikorski był postacią niekontrowersyjną i mające absolutnie niekwestionowane zasługi? Oczywiście nie. Podobnie jak wielu wielkich Polaków, pochowanych w krakowskim kościele Na Skałce. Wszystkie wymieniane potencjalne miejsca pochówku – Świątynia Opatrzności Bożej, Powązki i Wawel – wchodzą w grę. Decydują o tym obiektywne czynniki i naprawdę nie ma tu znaczenia czyjeś mniemanie o zasługach Lecha Kaczyńskiego lub ich braku. Ten obiektywny czynnik to fakt, iż Lech Kaczyński był wybranym przez Naród Prezydentem Rzeczypospolitej, który zginął podczas pełnienia obowiązków państwowych. Koniec, kropka. Nic nie poradzę, jeśli ktoś tej prostej zależności nie pojmuje."

Argumenty apologetów Jarosława Kaczyńskiego są chybione.

1) Obecnie na Wawelu nie są pogrzebani żadni prezydenci Polski. Prezydenci II RP są wszyscy pochowani w warszawskiej archikatedrze św. Jana, proponowanej prezesowi PISu. Prezydenci RP na Uchodźstwie są pochowani tudzież w różnych miejscach w Polsce, tudzież w Anglii, za wyjątkiem Ryszarda Kaczorowskiego, który zginął w sobotę pod Smoleńskiem, a zostanie najprawdopodobniej pochowany w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Bolesław Bierut spoczywa na Powązkach.*

2) Owszem, Władysław Sikorski nie był postacią niekontrowersyjną. Ale - podobnie jak wszystkie inne osoby pochowane na Wawelu, pomijając może niektórych królów, był osobą znacznie bardziej zasłużoną, aniżeli Lech Kaczyński. Za wyjątkiem kilku królów, takich jak Michał Korybut Wiśniowiecki, wszyscy ludzie pochowani na Wawelu położyli dla Polski (a w przypadku Tadeusza Kościuszko - również dla USA) znacznie większe zasługi, niż Lech Kaczyński, Maria Kaczyńska i wszyscy członkowie PISu razem wzięci. Ja zawsze uważałem, że Wawel powinien być nekropolią zarezerwowaną TYLKO dla najwybitniejszych osób, tzn. takich, które zapisały na swoim koncie znacznie większe zasługi niż prawie wszyscy inni Polacy. Lech Kaczyński, który był przeciętnym prezydentem Polski (choć niewątpliwie lepszym niż Jaruzelski, Wałęsa i Kwaśniewski), nie jest osobą spełniającą te kryteria.

3) Zgadza się, Lech Kaczyński był prezydentem, a zginął wtedy, kiedy wykonywał swoje obowiązki. I co z tego? Według tej kretyńskiej logiki wszyscy inni prezydenci Polski oraz wszyscy inni Polacy polegli podczas wykonywania obowiązków państwowych (a więc chociażby cała załoga owego feralnego Tu-154M oraz wszyscy generałowie, którzy lecieli tym samolotem) powinni zostać pochowani na Wawelu. Prezydent II RP Gabriel Narutowicz również zginął wtedy, gdy wykonywał swoje obowiązki państwowe, ale nie został pochowany na Wawelu. Kilku prezydentów amerykańskich (Lincoln, Garfield, McKinley, Kennedy) zginęło podczas swoich kadencji, ale za wyjątkiem Kennedy'ego żaden z nich nie został pochowany na Cmentarzu Narodowym Arlington, który do zeszłego roku był zarezerwowany dla najbardziej zasłużonych Amerykanów. Niestety w zeszłym roku został tam pochowany niepoprawny przestępca Edward Kennedy, sprawca śmierci Mary Jo Kopechne.

RZECZYWISTY powód, dla którego Jarosław Kaczyński wybrał Wawel, jest inny: pan prezes chce po prostu zawładnąć Wawelem, a także ustanowić precedens, dzięki któremu byłby sam również pochowany na Wawelu, wśród królów. Otóż na skutek tej katastrofy PIS utracił prawie wszystko: urząd prezydencki, IPN i NBP. Wcześniej utracił CBA. Teraz PISowi została już tylko TVP (gdzie ma układ z SLD). TVP jest obecnie jedyną resztówką państwa PISowskiego. Dlatego pan prezes domaga się Wawelu.

Nie wiem, czemu Łukasz Warzecha broni tej decyzji. I nie interesuje mnie to. Decyzja o tym, by prezydenta Kaczyńskiego pogrzebać na Wawelu jest decyzją błędną.

EDIT: Prawda została ujawniona przez media. Otóż prawda jest taka, jak napisałem - ta decyzja jest decyzją POLITYCZNĄ. Została jednakże podjęta nie przez "rodzinę Lecha Kaczyńskiego", ale przez jednego członka tej rodziny i przez politbiuro PISu, zaś zapewnienia rządu i PISu, że decyzję podjęła rodzina, to kłamstwa propagandowe. Czytaj to:

"
W otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego usłyszeliśmy, że prezes PiS od dwóch dni brał pod uwagę Wawel. - Gdyby Jarosław chował tylko swojego brata, pewnie wybrałby stare Powązki, bo tam spoczywa jego rodzina. Ale chowa prezydenta, który tragicznie zginął w katastrofie lotniczej, pełniąc służbę. Najlepszym miejscem jest Wawel, gdzie spoczywa naczelny wódz gen. Władysław Sikorski, który też zginął w wypadku lotniczym - mówi jeden z bliskich współpracowników Kaczyńskiego.

Wiceprezes PiS Adam Lipiński: - Wawel to najbardziej honorowe miejsce i należy się prezydentowi.

Lecz według rozmówców z kancelarii prezydenta pomysł z Wawelem podsunął Jarosławowi Kaczyńskiemu europoseł PiS Paweł Kowal. A potem przekonał do tego jego innych współpracowników i samego prezesa PiS. - Decydujcie poza mną - miał powiedzieć Kaczyński. Kowal nie chce rozmawiać o sprawie. - Proszę mnie zwolnić z odpowiedzi - powiedział "Gazecie"." - http://wyborcza.pl/1,75478,7769070,Pogrzeb_pary_prezydenckiej.html
 

ZiggyM
O mnie ZiggyM

Nie toleruję na blogu żadnych komentarzy chamskich, obraźliwych, ani zawierających argumenty ad personam.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka