Tematem tego postu jest objaśnienie, dlaczego Polska nie została przyjęta do amerykańskiego Visa Waiver Program, czyli programu pozwalającego obywatelom państw uczestniczących w tym programie odwiedzić USA bez wizy turystycznej.
Zacznę najpierw od objaśnienia, czym ten program jest.
Został wprowadzony w 1988 r. (odpowiednią ustawę uchwalono w 1986 r.). Pozwala on obywatelom państw objętych tym programem odwiedzić USA na okres nie dłuższy niż 90 dni w celach turystycznych, rodzinnych bądź biznesowych (założenie własnej firmy lub spotkanie biznesmenów albo coś w ten deseń). Po upływie tych 90 dni (a raczej czasu, na jaki delikwent został wpuszczony przez oficera imigracyjnego na lotnisku) przyjezdny musi opuścić USA.
Zasady programu nie pozwalają jego uczestnikom na to, aby w USA pracowali albo studiowali. Jeśli ktoś chce to robić, musi uzyskać inny rodzaj wizy. Program nie likwiduje żadnych wiz ani nie zwalnia obcokrajowców z obowiązku uzyskania innych rodzajów wiz, jeżeli chcą pojechać do USA w celach innych niż w/w cele.
Tak więc Polacy, którzy chcieliby wyemigrować do USA, bądź studiować w tym kraju, nadal byliby zobowiązani uzyskać stosowne wizy.
Czym różni się VWP od wiz turystycznych? Prawa i obowiązki uczestników VWP i posiadaczy wiz turystycznych są takie same. Kary dla osób łamiących zasady VWP i wiz turystycznych są takie same. VWP jedynie zwolniłby Polaków z konieczności dostarczenia dokumentów do amerykańskiego konsulatu, opłaty wizowej i rozmowy z konsulem. Korzyści byłyby wielkie, ale nie oznacza to, że Polacy mogliby pracować w USA.
Polska, jak wiadomo, do VWP jak na razie nie została przyjęta. Dlaczego?
Polscy dziennikarze, politolodzy i politycy mają gotową odpowiedź. Według nich, "to przez tych wrednych Amerykanów, którzy celowo nam uniemożliwiają przystąpienie do VWP, niewdzięcznych Judaszów, którzy nie odwdzięczyli się nam za 2400 żołnierzy w Afganistanie i 1000 żołnierzy w Iraku!".
Żałosne.
Prawda natomiast jest taka, że Polska nie została przyjęta do VWP z jednego powodu: ponieważ nie spełniła warunków VWP, które są jednakowe dla wszystkich państw kandydujących do VWP i wszystkich krajów-uczestników VWP. Polska nie jest traktowana przez USA gorzej niż inne kraje. Podlega tym samym warunkom, co wszystkie inne kraje. Nie została przyjęta, bo niestety nie spełniła 2 z 4 kryteriów VWP.
Aby zostać przyjętym do VWP, państwo-kandydat musi zredukować odsetek odmów wiz dla jego obywateli do 10%, a jego obywatele nie mogą w USA popełniać często przestępstw imigracyjnych. Ok. 20%-26% Polaków składających podania o wizy turystyczne otrzymuje odpowiedź odmowną, bo widać, że są to osoby planujące pracować w USA nielegalnie. Ludzie bezrobotni, którzy twierdzą, że chcą tylko uczestniczyć w pogrzebie brata, a oferują, że na własny koszt przewiozą do USA całą swoją 5-osobową rodzinę. Ludzie, którzy kłamią w podaniach o wizę albo podczas rozmowy z konsulem (na przykład konsul pyta: Ma Pani kogoś w USA? Petentka mówi: Nie. Konsul pokazuje jej na ekranie komputera fotkę jej brata, który został aresztowany w USA, bo pracował nielegalnie.) Itd.
Bogdan Klich kiedyś sam przyznał Amerykanom, że "dostęp naszych obywateli do amerykańskiego rynku pracy jest sprawą kluczową", gdy zapytano go o VWP i o umowę o wymianie danych nt. obywateli USA i UE.
Oni oczywiście nie byli zdziwieni, bo od dawna wiedzą, że Polsce nie chodzi o turystów, tylko o to, by eksportować swoich bezrobotnych do USA.
Wszyscy ci Polacy, którzy są zainteresowani jedynie tym, żeby zwiedzić USA bądź odwiedzić swoją rodzinę mieszkającą w USA, uzyskują łatwo wizy turystyczne.
Odmowy dostają ci, którzy wcale nie zamierzają zwiedzać USA, lecz pracować w tym kraju na czarno.
Liczba Polaków, którzy chcieliby ZWIEDZAĆ USA, jest znikoma. Liczba Polaków, których stać na podróż do USA, jest również znikoma.
Amerykańskie konsulaty wykonują więc dobrze swoją misję - wyłapują tych, którzy chcą pracować nielegalnie w USA.
(Widać, że Polska jest bogatym krajem, skoro do amerykańskiej ambasady w Warszawie i amerykańskiego konsulatu generalnego w Krakowie stoją ciągle długie kolejki polskich turystów. ;) )
Kilka lat temu Kongres zliberalizował warunki VWP, podwyższając dopuszczalny odsetek odmów wiz z 3% do 10%. Zakwalifikowało się 9 krajów europejskich, ale nie Polska, ponieważ Polska nie zadała sobie trudu, by spełnic nawet te liberalne warunki VWP. Jeżeli ponad 30 krajów spełniło warunki VWP, a Polska nie, to dlaczego polscy dziennikarze i politycy zakładają, że to z USA jest coś nie tak? Że to USA dyskryminują Polskę?
30 krajów jakoś potrafiło spełnić te wymogi.
Na koniec postu obalę kilka pseudoargumentów przytaczanych przez media i polityków:
1) Irak i Afganistan. Nikt Polsce nie obiecywał, że jak wyśle żołnierzy do Iraku i Afganistanu, to zostanie przyjęta do VWP. Polska, jako członek NATO, była prawnie zobowiązana wysłać żołnierzy do Afganistanu - siedziby Talibów i Al-Kaidy. Liczący 2600 żołnierzy polski kontyngent jest mały w porównaniu do kontyngentu amerykańskiego (prawie 100 tys. ludzi), brytyjskiego (9 tys. żołnierzy) czy niemieckiego (ponad 4 tys. żołnierzy).
2) Kościuszko. Kościuszko był płatnym ekspertem, a nie ideologicznym bohaterem amerykańskiej wojny rewolucyjnej. Nie stawiał w Ameryce kos na sztorc.
3) "Opłaty wizowe są wysokie." Opłaty wizowe (oraz inne wymogi wizowe) są jednakowe we wszystkich krajach, których obywatele muszą uzyskiwać amerykańskie wizy turystyczne.
4) "Bo Polska zgodziła się, aby na jej terytorium powstała tzw. tarcza antyrakietowa". [A ściślej, to jeden z jej elementów.] Obama zrezygnował z tarczy [tak dokładnie mówiąc, to zaproponował tarczę w wersji lightowej, która nie wiadomo czy kiedykolwiek powstanie], więc nie można używać jako argumentu coś, z czego USA zrezygnowały.
5) Bo Lech Wałęsa zniósł wizy dla Amerykanów. To prawda, ale oni ostrzegli go, gdy to zrobił, że nijak nie spowoduje to zmiany przepisów wizowych obowiązujących Polaków, gdyż w USA o przepisach wizowych decyduje Kongres, a nie prezydent.
Jest tylko jeden sposób na doprowadzenie do tego, by USA zniosły wizy turystyczne dla Polaków: nie składać podań, które urzędnicy konsularni musieliby odrzucić, nie kłamać w formularzach wizowych, nie kłamać wobec konsulów, nie pracować nielegalnie w USA, pracować cały czas, by odsetke odmów wiz zmalał do 10% rocznie. Tylko tym sposobem Polska może zakwalifikować się do programu VWP. Dopóki ten odsetek nie zostanie zmniejszony, Polska nie zostanie przyjęta do programu, i nie pomogą krzyki, płacz, nienawistne teksty pod adresem USA (produkowane masowo przez polskie media i polskich blogerów), groźby, rewanż wizowy, ani prorosyjska polityka zagraniczna.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)