ZiggyM ZiggyM
514
BLOG

Ameryka i Europa powinny jak najszybciej wziąć rozwód!

ZiggyM ZiggyM Polityka Obserwuj notkę 0

 Ze względu na ogromne dzielące je różnice kulturowo-cywilizacyjne.

Tak uważa Jerzy Stępień, były prezes TK, i tak też uważam ja. Ale z zupełnie różnych powodów.

Profesor Stępień uważa, że zabicie Osamy Bin Ladena i niemalże jednogłośna aprobata tej egzekucji ze strony społeczeństwa amerykańskiego świadczy o tym, jakoby USA „utraciły resztki autorytetu i rolę przywódcy świata demokratycznego.” Na poparcie tej umotywowanej politycznie absurdalnej tezy podaje też inne desperacko dobrane pod tą tezę pseudoargumenty, m.in. kryzys finansowy trapiący od 2008 Stany Zjednoczone i wojnę iracką.

Rozprawmy się z tymi argumentami po kolei:

Ad. 1. Zastrzelenie Osamy Bin Ladena było jak najbardziej słuszne. Był to zbrodniarz mający na rękach krew nie tylko tysięcy zamordowanych przez Al. Kaidę Amerykanów, ale również przedstawicieli wielu innych narodów, w tym tysięcy muzułmanów: Brytyjczyków, Australijczyków, Indonezyjczyków itd. Nie jest też prawdą, że nie próbował się bronić. Ponadto, zanim komandosi amerykańscy go zastrzelili, wezwali go, aby się poddał. Nie poddał się i dlatego zginął. Komandosi US Navy wymierzyli w ten sposób elementarną sprawiedliwość. Zabijasz ludzi? Ponosisz karę śmierci. Ale oczywiście „cywilizowani” Europejczycy są przeciwni karze śmierci i ją znieśli w swoich krajach.

Ad. 2. Profesor Stępień twierdzi, że „w 2008 r. Wujek Sam nawet nie wiedział, co ma w portfelu.” Jest to nieprawdą. W 2007 r. federalny deficyt budżetowy wyniósł 161 mld USD, w następnym RF wyniósł trochę ponad 400 mld USD. Znacznie wzrósł dopiero w kolejnych latach z powodu m.in. spadku wpływów z podatków, planów ratunkowych dla Wall Street i innych zagrożonych sektorów gospodarki (coś w rodzaju propozycji polskich polityków, by uratować polskich kredytobiorców zadłużonych w CHF kosztem podatników) i Keynesistowskich pakietów, które miały pobudzić gospodarkę, ale jej nie pobudziły.

Ad. 3. Jeżeli Saddam nigdy nie miał BMR, to od czego zginęli Kurdowie iraccy i wielu irańskich żołnierzy? Czy mimo wszystkich kłopotów Iraku, nie jest lepiej, że Saddam Hussein już tym krajem nie rządzi i poniósł karę (której polscy zbrodniarze z Jaruzelskim na czele nie ponieśli do dziś)? Profesor Stępień twierdzi, że sojusznicy USA nie odważyli się sprzeciwić Waszyngtonowi – a dlaczego by mieli?

Profesor Stępień ma w pewnym sensie rację – między USA a Europą jest ogromna różnica cywilizacyjno-kulturowa – ale to USA, nie Europa, są bardziej ucywilizowane.

W USA policja ani FBI nie wchodzą krytykom prezydenta czy innych polityków do mieszkań o 6:00 rano. Krytykować polityków, nawet prezydenta, można nawet wulgaryzmami (jeżeli ktoś tak się wyraża – wtedy sam wystawia sobie świadectwo i prawo mu tego nie zabrania).

W USA prawo jest jednakowe dla wszystkich: bogatych i biednych, wpływowych ludzi i szaraków. Roman Polański nie mógł ujść kary w USA, więc musiał uciekać do Europy. W Europie, podobnie jak inni wpływowi ludzie, żadne konsekwencje mu nie grożą.

W USA to naród, za pośrednictwem stanów amerykańskich, utworzył rząd federalny i napisał mu w konstytucji, co mu wolno robić, a czego mu nie wolno robić. W Europie kontynentalnej to władze państwowe i unijne mówią obywatelom, co im wolno, a czego nie wolno.

W USA stany utworzyły rząd federalny, a zgodnie z konstytucją wszystko, co nie zostało powierzone władzom federalnym, ani zakazane władzom stanowym, jest zastrzeżone dla stanów lub dla zwykłych obywateli. W Europie następuje stopniowa centralizacja struktur władzy, na poziomie państwowym i unijnym.

W USA prawo nie jest tyrańskie, ale jest egzekwowane na ogół sumiennie. O tym, jak się egzekwuje prawo w Europie, z litości nie wspomnę.

W USA prawo przewiduje gradację kar, do kary śmierci włącznie (w 35 stanach, w sądach federalnych i w sądach wojskowych). Zagrażający społeczeństwu przestępcy są usuwani z tego świata. W Europie kara śmierci została zniesiona, skutkiem czego najgroźniejsi przestępcy odsiadują X lat więzienia, a później znów zabijają.

W USA państwo czuje się związane własnym prawem. W Polsce państwo czuje się związane własnym prawem tylko opcjonalnie – w takim zakresie, w jakim jest mu to wygodne.

W USA prywatni obywatele mogą posiadać broń i sami się bronić. W Europie nie mogą – są na łasce państwa.

Krótko mówiąc, cywilizacyjnie i kulturowo Europa (z jednym chlubnym wyjątkiem Wielkiej Brytanii) nie dorasta USA do pięt. Dotyczy to zarówno Europy Zachodniej jak i tym bardziej Europy Wschodniej.

Tylko w jednej kwestii profesor Stępień się nie pomylił: w tej, że między USA a Europą jest tak ogromna przepaść, jakby to były dwa światy. Proponuję zatem kulturalny rozwód.

Proponuję, aby Stany Zjednoczone zarzuciły projekt budowy elementów tarczy antyrakietowej w Europie i wycofały z Europy wszystkie swoje wojska, wycofały się z NATO i MFW i zaprzestały płacenia jakichkolwiek pieniędzy na plany ratunkowe dla krajów europejskich. Czas zająć się potrzebami Ameryki, a Europejczycy niech się sami o siebie troszczą. Koniec dopłacania do obrony i do państw opiekuńczych europejskich pasożytów.

Tak więc, „cywilizowani Europejczycy”, nie liczcie już na to, że kiedykolwiek Wujek Sam was wyratuje, jak znów wpakujecie się w kłopoty, tak jako to zrobił w 1917 r., w latach 20-tych (gdy USA zaproponowały Plan Dawesa oraz dostarczały żywność do Rosji), w 1944 r., podczas zimnej wojny, w 1995 r. i w 1999 r. USA doskonale sobie poradzą bez Europy, Europa bez USA niekoniecznie. Czas wspomóc prawdziwych przyjaciół USA,takich jak Japonia, Korea Płd., Australia i Kolumbia (ostatni w Ameryce Południowej, obok Chile, bastion antykomunistyczny).

ZiggyM
O mnie ZiggyM

Nie toleruję na blogu żadnych komentarzy chamskich, obraźliwych, ani zawierających argumenty ad personam.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka