167 obserwujących
5045 notek
5050k odsłon
  363   1

Ewentualność

Wszyscy znaczy nikt.

A wiecie, że CBA przy pomocy Pegasusa była w stanie ustalić jakimi drogami Krzysztof Brejza i jego ojciec jeżdżą po Polsce… Ale tego, kto zatruł Odrę, ustalić nie potrafią… [Bartosz Wieliński].

Milion do wzięcia i nie ma winnego. Albo więc truciciel daje więcej za krycie go, albo jest zbiorowy.

Każde pozwolenie na zrzut oczyszczonych ścieków wydaje się na podstawie stężenia pozostałych w nich zanieczyszczeń i wielkości odbiornika. Jeśli ilość oczyszczonej wody wraz z resztką brudów równa się 1, a wieloletni, minimalny przepływ czystej wody w rzece 5, to zawartość w niej zanieczyszczeń poniżej miejsca zrzutu osiągnie najwyżej ⅕. Kiedy to odpowiada normom, można ścieki odprowadzać.

Jeżeli by więc wydano kiedyś pozwolenia na zrzuty takich ilości zanieczyszczeń, które nie uwzględniają katastrofalnie obecnie niskich przepływów wody, stężenia zanieczyszczeń rzek mogłyby w czasie suszy przekroczyć bezpieczne wielkości. Wysychanie cieków nasiliło się stosunkowo niedawno, a masowe pomiary ich przepływów kosztują.

Kiedy by więc jeszcze nie uwzględniono ostatnich zmian hydrologicznych i nie dostosowano do nich wymagań dla zawartości zanieczyszczeń w oczyszczonych ściekach, moglibyśmy mieć katastrofę, do której przyczynili się wszyscy ich emitenci.

Wtedy też problem łatwo by się przenosił na inne dorzecza. Specjaliści WWF mówili wczoraj Magdzie Łucyan o podobnym problemie na Dunajcu. Media donoszą o Nerze. Szukanie winnych wtedy by nic nie dało. Wszyscy bowiem znaczy nikt.

Miejmy więc nadzieję, że wspomniana tu możliwość pozostanie jedynie w sferze niepotwierdzonych, blogerskich domysłów i truciciel zostanie ujawniony. W przeciwnym wypadku mielibyśmy niebawem także rewolucję w gospodarce wodnej. To zaś zawsze przyczynia się do wzmożenia bałaganu.


Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale