Myśli z pierwszego tłoczenia
Muzeum Tortur Intelektualnych -- Ekspozytura na S24
59 obserwujących
1065 notek
900k odsłon
  1511   3

Tweet Młotem

Dowcip sprzed lat: "Sport uczy szacunku dla przeciwnika"

Sydney, rok 2000. Młody sportowiec zdobywa złoty medal olimpijski w rzucie młotem. Sukces niebywały i zasłużony. W pełni. Pozostaje tylko ustalić, co ów zawodnik zrobił z tą - jakże zasłużoną - sławą. Sportowcy mają swoje rozumy, swoje poglądy i opinie. Byłoby błędem odbierać im do tego prawo i byłoby niegrzeczne oczekiwać, że zamkną się w sferze wyczynu sportowego jak w bunkrze. Problem pojawia się, kiedy okazuje się, że sport to może i kultura ale nie zawsze osobista.

Pan mistrz olimpijski najwyraźniej zatęsknił za swoją ulubioną dyscypliną bo przeniósł ją na arenę zmagań politycznych i społecznych proponując nową dyscyplinę: "Tweet Młotem":

image

Mógł wprawdzie napisać, szczerze i otwarcie, że nie zgadza się ze słowami Antoniego Macierewicza i ustaleniami Podkomisji. Mógł szczerze napisać, że wierzy w to, co ustaliła pani Anodina a co tak pięknie tłumaczy pan Lasek. Mógł, ale nie byłby to rzut, pardon, tweet, odpowiednio daleki. A pan mistrz olimpijski przywykł do dalekich rzutów i tweetów. Przywykł do rekordów.

Powiadają, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Niedaleko pada dziennikarz sportowy od mistrza olimpijskiego. Oto pan Piotr:

image

Mógł nie zabierać głosu? Mógł, ale milczenie jest sprawą trudną, wymagającą wiele wysiłku. Pan Piotr nie dał rady i zapewne też dlatego nie jest sławnym sportowcem tylko dziennikarzem poszukującym sławy. Choć z drugiej strony, przebywając w otoczeniu wielu sportowców (nie tylko pana Szymona) mógł co nieco potrenować idee sportu. To można trenować nawet siedząc na kanapie!

Cóż, pęd do sławy bywa silnym afrodyzjakiem. Nie każdy mu się oprze, bo nie każdy jest dobrze i wszechstronnie wytrenowany.

Wracam do pana Młociarza. Spróbuję przetłumaczyć co - być może - chciał przekazać w swoim "Tweecie Młotem". Zapewne chciał powiedzieć, że ustalenia Podkomisji a na ich bazie słowa Prezesa Kaczyńskiego są oparte li tylko na wyobraźni - na nieracjonalnych i niefachowych przypuszczeniach. Mógł tak napisać ale ...

Przyznam się Państwu, że nigdy nie uprawiałem rzutu młotem. Ani rzutu oszczepem ani pchnięcia kulą. Powód? Wszyscy trenerzy z którymi się spotykałem jako młody chłopak odsyłali mnie ... na matę judo. Mówili mi wprost (a kończąc podstawówkę miałem ponad 170 cm wzrostu): ty już niewiele urośniesz. Za mały jesteś. Mieli rację? Mieli, urosłem ale niewiele.

Ale ja nie o tym, to znaczy nie o mnie.

Otóż wiele lat temu w pewnym bardzo poważnym czasopiśmie (HBR - Harvard Business Review) opublikowano artykuł - wywiad "rzekę" z szefem budowy Stadionu Olimpijskiego w .... Sydney! Tak, tego stadionu na którym pan mistrz zdobył złoto. Gdyby pan mistrz się dowiedział przed Igrzyskami w Sydney, jak budowano ów stadion to kto wie, może by się nie zdecydował na start. Nie, nie, nie. Nie dochodziło podczas budowy do jakichś przestępstw, niegodziwości czy tym podobnego. Stosowano wszystkie powszechnie znane metody i techniki zarządzania takimi przedsięwzięciami. Ale, tam stosowano jeszcze jedną metodę: "zarządzanie przez sen". Nie, nie kpię z Państwa. Ta metoda okazała się być skuteczną choć nie wykładaną na uczelniach. Zmierzam do tego, że czasami warto podejść do problemu od strony, która wielu wydaje się być nieracjonalną - odlotową.

Kto wie, może kiedyś o tym napiszę. Ale - proszę wybaczyć - nie tutaj, nie na S24. Jeżeli napiszę to - gościnnie - na portalu periculum.pl. Póki co, mogą tam Państwo przeczytać o Unii Europejskiej i jej urzędnikach, wymagających od od krajów członkowskich tego, czego nie wymagają od siebie:

https://periculum.pl/european-union-at-risk/

Ale to nic nowego


Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura