To już nie są jaja. To są mega-jaja.
Dziennik.pl donosi:
>
Zatrzymani przez ABW i SWW szpiedzy działali na rzecz służb specjalnych Białorusi. (...) Jeden z nich został zatrzymany już ponad dwa lata temu. Jak ustaliliśmy, nabrał kierownictwo rozwiązanych już WSI, które uważały, że jest on ich "wtyczką" i płaciły mu setki tysięcy złotych z funduszy operacyjnych.
Ówczesne kierownictwo traktowało go jako swoje źródło w białoruskich służbach. Jego pozyskanie traktowano jak duży sukces, a jego samego jako nabytek dostarczający cennych informacji o armii Łukaszenki. (...)
- W rzeczywistości był dezinformatorem - mówi nam jeden ze śledczych. Dopiero w Służbie Wywiadu Wojskowego, utworzonej po rozwiązaniu WSI, na nowo rozpoczęto analizę informacji dostarczanych przez Białorusina. Z biegiem czasu okazało się, że tak naprawdę zawsze wykonywał zadania dla służb Białorusi.
<
Ale to na pana Macierewicza wylewano i wylewa się pomyje.
Czekam na tych ........... /autocenzura/, którzy bronili WSI przed rozwiązaniem . Czekam na tych, którzy twierdzili, że Macierewicz to oszołom. Ujawnijcie się mędrcy....
Źródło:


Komentarze
Pokaż komentarze (13)