10 obserwujących
249 notek
260k odsłon
1660 odsłon

Czy Polska może się stać drugimi Stanami Zjednoczonymi?.

Wykop Skomentuj36

Czy Polska może być tak bogata, jak USA?
Moim skromnym zdaniem może, pod warunkiem, ze wprowadzimy taki system jak w USA.
Żeby to osiągnąć powinniśmy zrobić  natychmiast jedną rzecz, a mianowicie albo sprzedać Narodowy Bank Polski prywatnym Bankom z USA, albo po prostu oddać za darmo.

System tworzenia bogactwa najlepiej pokazać na przykładzie USA.
Bo w USA to właśnie od Banku Centralnego zależy bogactwo.
W USA działa to tak :
Bank Federalnej Rezerwy USA (FED) jest własnością kilkunastu prywatnych banków, które są z kolei własnością kilkunastu rodzin.

FED drukuje pieniądze „z powietrza” i daje za darmo tym prywatnym bankom, które są jego właścicielem, które z kolei pożyczają je już nie za darmo, tylko na procent rządowi USA oraz firmom i prywatnym osobom.
W ten sposób właściciele tych prywatnych banków,  powoli za drukowane  „z powietrza” pieniądze przejmują majątek publiczny i prywatny w USA.
Na obecną chwilę szacuje się, że FED czyli faktycznie kilkanaście rodzin  jest już właścicielem około 50% majątku wszystkich firm w USA i udział ten z każdym rokiem coraz szybciej rośnie.
Gdyby więc Polska sprzedała lub oddałą NBP FED-owi, to natychmiast FED mógłby rozpocząć drukowanie kolosalnej ilość złotówek „ z powietrza” i powoli przejmować majątek prywatny i publiczny w Polsce. Dzięki temu prawdopodobnie bardzo szybko właścicielami majątku Polsce staliby się Amerykanie. A wówczas, gdyby to Amerykanie wykupili za wydrukowane „z powietrza” złotówki Polskę, to już na pewno by nie pozwolili, żeby np. jakiś żołnierz z obcego kraju  spróbował nastawać na ich, Amerykanów własność. Prawdopodobnie natychmiast Amerykanie by wówczas przysłali do Polski olbrzymi kontyngent swoich wojsk, żeby pilnował ich majątku, co zagwarantowałoby nam bezpieczeństwo po wsze czasy.
Niestety drukowanie przez FED pieniędzy „z powietrza” i dawanie ich wybranej „kaście bogaczy” za darmo, żeby kupowała sobie za nie co chce, ma dla kasty pewne niekorzystne efekty uboczne, z których szczególnie 2 wydają się najpoważniejsze :
1. najbiedniejsza część społeczeństwa widzi, że bogaci są coraz bogatsi, a im, nic się nie poprawia.
2. średnia klasa widzi, że z powodu niskich stóp procentowych (praktycznie poniżej inflacji) oraz niewielkim wzrostom płac posiadane przez nich oszczędności w bankach tracą na wartości i pomimo pracy wcale im się nie żyje lepiej.

Aby zaradzić w/w problemom  FED postanowił, że podzieli się ułamkiem wydrukowanych „z powietrza” pieniędzmi ze społeczeństwem, wiec prawdopodobnie mógłby podobne rozwiązanie zastosować w przypadku Polski
W ten sposób powstał program darmowych „kartek żywnościowych” (SNAP) dla najbiedniejszych z którego obecnie korzysta ok. 45 milionów Amerykanów, co stanowi blisko 15% społeczeństwa. W ramach tego programu każdy, biedny Amerykanin dostaje ok. 140 dolarów miesięcznie bezzwrotnej zapomogi, żeby mógł sobie kupić najpotrzebniejsze produkty.
Aby zaradzić drugiemu problemowi FED postanowił, że również podzieli się ułamkiem wydrukowanych pieniędzy „z powietrza”. Uczyniono to m. in poprzez umożliwienie zaciągania olbrzymich pożyczek na studia (obecnie zaczyna się mówić o ich umorzeniu), tanim kredytom na domy, samochody, podwyżki minimalnej płacy, zmniejszeniu bezrobocia.
Uważa się, że amerykańska gospodarka stoi obecnie tak dobrze tylko dzięki drukowaniu pustych pieniędzy przez FED i pożyczaniu ich na procent poniżej inflacji. Szacuje się, że ok. 10% prywatnych, amerykańskich firm to tzw.  firmy „zombie”, które gdyby nie praktycznie darmowe kredyty od FED natychmiast by zbankrutowały. Podobnie jest wEuropie. Dopóki ECB drukował pieniądze z powietrza był dobrze, potem się pogorszyło, bo przestał, ale znowu zaczął. Drukuje jednak dużo mniej niż USA, ale planuje drukować więcej. Dodatkowo Niemcy szykują się do gigantycznego drukowania. W konkurencji drukowania pieniędzy jest tak, że „kto pierwszy, ten lepszy”. Bez silnego sojusznika w konfrontacji z Unią Europejską, czy nawet tylko Niemcami Polska nie ma żadnych szans. Więc chyba powinniśmy się pospieszyć z tym sprzedaniem, a w ostateczności oddanie NBP FED-owi, bo chyba lepiej być „na wozie” niż „pod wozem”.

Na koniec, kilka danych statystycznych, obrazujących jak obecnie działa tzw. „kapitalizm”.
FED w ciągu ostatniego roku na potrzeby długu USA wydrukował 1000 mld $, czyli ok. 4,7% PKB USA, na „swoje” potrzeby ok. 500 mld $, czyli ponad 2% PKB USA i co miesiąc drukuje i będzie drukować na „swoje” potrzeby 60 mld $, czyli ok. 0,3% PKB USA.
W 2019 roku PKB USA wzrosło o ok. 2%, czyli o ok. 400 mld – a ilość wydrukowanych pieniędzy wyniosła nie mniej niż 1500 mld $, czyli ponad 7% PKB.
Podobnie jest w Unii Europejskiej, Japonii i wielu innych państwach świata.
Praktycznie cały wzrost gospodarczy pochodzi z drukowania  pustych pieniędzy, a prywatne firmy „zombie” tylko dlatego nie upadają, bo dostają od banków centralnych pieniądze za „darmo”.

Z „darmowych” pieniędzy od banków centralnych nie korzystają tylko firmy „zombie”. Również gigantyczne korporacje, jak np. Apple, Microsoft, Daimler Benz i inne.
Te firmy biorą kredyty, lub wypuszczają obligacje oprocentowane blisko, a często poniżej inflacji i wykupują własne akcje, tzw „buyback”. Bo dzięki ustalonym przez banki centralne niskim stopom procentowym bardziej tym firmom opłaca się wziąć kredyt i wykupić akcje niż płacić dywidendę. Firmy te praktycznie nie inwestują i nie rozwijają sprzedaży. Produkują i sprzedają coraz mniej produktów, ale dzięki darmowym pieniądzom „z powietrza” mogą – ponieważ kwestia czy osiągają zyski czy nie jest drugorzędna - sprzedawać coraz taniej i neutralizować konkurentów, którzy z powodu braku dostępu do darmowych pieniędzy są z definicji skazani na porażkę.

Wykop Skomentuj36
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka