14 obserwujących
347 notek
351k odsłon
990 odsłon

Przemoc seksualna wobec polskich dzieci z powodu tzw „lockdownu”

Wykop Skomentuj60

Tatuś siedzi w domu na tzw „płatnym urlopie”, bo pan Premier Morawiecki zamknął firmę w której pracował. Do tatusia wpadł kolega z flaszeczką. Żonka w pracy. Panowie szybko „obalili połóweczkę”, zakonserwowali  się piwkami, zapalili po papierosku. Spoglądają na siebie i obaj myślą o tym samym – popiło się, popaliło, no to teraz by się – no wiadomo co. Ale nie ma jak. Ale zaraz!-, przecież w pokoju obok siedzi 14 letnia córeczka Krysia. Od czasu, jak pan Minister Niedzielski zamknął szkoły siedzi w domu. A teraz pan Minister dołożył jeszcze dziecku godzinę policyjną.

Kolega z tatusiem popatrzyli na siebie, oblizali się w myślach, wstali i poszli się pobawić z Krysią……….
Takie zdarzenia mają codziennie miejsce prawdopodobnie w setkach a może i tysiącach polskich domów. Dzieci, zamknięte w domach stały się ofiarami drapieżników seksualnych w osobach tatusiów, wujków, kolegów. Według raportu brytyjskiej organizacji charytatywnej NSPCC z powodu tzw „lockdownu” aż o 53% wzrosła liczba przypadków przemocy i wykorzystywania seksualnego dzieci w domach.
https://news.sky.com/story/coronavirus-reports-of-physical-abuse-of-children-up-53-during-lockdown-with-older-kids-more-at-risk-12056133

Dzieci to milczące ofiary polityki „lockdownu”. Normalnie dzieci były w szkołach i nawet jak tatusiowi „latały ręce”, to dziecko miało gdzie uciec i komu się poskarżyć. A nawet jeśli się ze wstydu nie skarżyło, to „napaleni” tatusiowe, wujkowie czy koledzy się miarkowali, żeby przypadkiem nauczyciele nie zaczęli czegoś podejrzewać.
W ostateczności zawsze mogło uciec na podwórko. Ale jak pan Minister Niedzielski wprowadził dzieciom godzinę policyjną do 16,00, to nawet ta możliwość została zamknięta i dzieci zostały całkowicie zdane na łaskę domowych drapieżników seksualnych przez praktycznie 24 godziny na dobę. Na szczęście coś drgnęło i „dobry pan” Minister Niedzielski pozwolił dzieciom wyjść na dwór i pooddychać świeżym powietrzem bez obawy, że pan policjant zaczepi dziecko na ulicy i zacznie przesłuchiwać co tu robi. A ono ze wstydu i strachu nie przyzna się, że uciekło z domu przed„napalonym” tatusiem i pan policjant zabierze je na izbę policyjną, skąd tatuś je odbierze i wtedy mu w domu dopiero „wytłumaczy”, dlaczego nie należy więcej przed nim uciekać, jak ma tzw "potrzeby".

Wykop Skomentuj60
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo