Amerykańscy uczeni w wielu badaniach, na które się nie powołuję, bo ich nie kolekcjonuję, a ta notka nie ma właściwości pracy naukowej, wykazali, że uczucie miłości ma charakter fizjologiczny i wyraża się w nadaktywności niektórych gruczołów. (Musiałem skończyć to zdanie, choć myśli nie dokończyłem, bo zrobiło się przydługie, a Ruda by mnie zamordowała, mimo że nic jej nie zrobiłem, ale to polonistka jest i się czepia).
Nie tylko o gruczoły tu chodzi. Skutkiem zmian w gospodarce hormonalnej, wynikającej z odchyłek w pracy subtelnych organów wewnętrznych, mózg osoby zakochanej zaczyna blokować dostęp świadomości do informacji kolekcjonowanych w nim samym, bo to przecież mózg jest dysponentem wszelkiej wiedzy w nim zawartej i on to sam manipuluje świadomością, którą dzieli się z właścicielem, sugerując mu posiadanie własnej, wolnej woli.
Śmiechu warte! Ha, ha, ha! Wolna wola!
Nie wiem jak to jest z kobietami, bo ten gatunek nieodgadniony zawsze dla mnie był, chociaż zapewne podobnie jak z nami, ale (nikt mi nie powie, że jest inaczej) mężczyzna to marionetka, sterowana z głębszych pokładów mózgu, które to z kolei reagują wprost na bodźce wzrokowe, dotykowe, słuchowe czy zapachowe i jako całość organizm musi podążać za rozkazami z tamtąd płynącymi. Może chłop całą inteligencję wytężać, w swoim mniemaniu chłodnym rozumowaniem przetrzepać i wyjdzie mu, że to jego wolna wola być z nią. Wyjdzie mu, że to co na jej głowie to kwietny wianuszek, a nad głową motylek. Takie halucynacje mogą trwać w nieskończoność, bo oszust mózg, wszystkie dowody na niekorzyść miłości transformuje, przeinacza, plącze sprawia, że miękną nogi, a ciało się pręży.
Podobno w świecie przyrody, wszędzie gdzie jest więcej niż jeden osobnik, zawsze występuje hierarchia. Nie ma partnerstwa, najwyżej ułuda. Zawsze jest osoba dominująca i zdominowana. Ważniejsza i mniej ważna. Stąd już blisko do: wykorzystująca i wykorzystywana.
Teraz: Jeśli jesteś osobą skłonną do dominowania, czy jest sens wiązać się z kimś kogo zdominujesz, więc stracisz wkrótce zainteresowanie, nie będziesz przecież zdobywać zdobytego, a tylko to cię rajcuje, a zdominowanym się raczej pogardza. A jeśli nie zdominujesz to ulegniesz, czyli zostaniesz zdominowany itd. A jeśli nie ulegniesz i ona nie ulegnie to się pozabijacie.
Eeech... Kiedyś, kiedyś można było mieć harem...
Ale też mogła się pojawić refleksja:
Marność.
Wszystko to marność.
Marność nad marnościami.
Nic tylko marność.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)