"Kultura to sprawa nie tylko teatrów, pomników, wierszyków i róż.
Tępimy brudasów, tępimy brudasów, tępimy brudasów i już."
Ale ja o jeszcze innej kulturze.
Kilkanaście lat temu, podróżując autostopem, zdarzyło mi się, że znalazłem się w Austrii. Samiutki dreptałem wzdłuż jedynej drogi, przez słabo zabudowaną wieś.
Nagle słyszę 'grusgot'. Wiedziałem, że to ich przywitanie, tak jak w Bawarii, ale nie sądziłem, że to do mnie. Oprócz mnie i chłopa za płotem, nie było nikogo. Eee, pomylił mnie z kimś.
Idę dalej, znowu 'grusgot', rozglądam się, nikogo poza mną i grusgotującego. Tym razem odpowiedziałem dziarsko. Pomyślałem, że u nich to jest taki zwyczaj, że nie wypada przejść obok drugiego człowieka nie pozdrowiwszy się. Nie wypada udawać, że się nie zauważa człowieka, nawet jeśli to ktoś zupełnie nieznajomy.
Ale to pewnie tylko tu, na zadupiu, bo w wielkim mieście to na pewno jest jak u nas; tłok, anonimowość, nie zwraca się uwagi, bo za dużo przecież ludzi, żeby się z każdym witać.
Później byłem w Berlinie, u znajomych, którzy mieszkają w budynku kikupiętrowym. Zdziwiłem się gdy młody człowiek, zwyczajnie do mnie na klatce schodowej 'gutntaa' zawołał. Zdziwiłem się, ale mniej. No patrzcie! U nas nawet ludzie, którzy codziennie się mijają, milczą. Udają że się nie znają!
Bywam, tu w Polsce, w różnych szatniach, w obiektach sportowych. Zawsze spotykam obcych ludzi i zwykle, gdy wchodzą, nie witają się z już obecnymi. Takie to przykre. Wiem, że nie jest to jakieś świadome lekceważenie i demonstracja bucowatości, bo gdy zagadać, to z takiego, na pierwszy rzut oka, japiszona, miły człowiek i całkiem rozmowny wychodzi. Ale pierwsze wrażenie... okropne.
Ostatnio zamieszkałem na obrzeżach Warszawy. Osiedle domków jednorodzinnych. Wiadomo, milczenie.
Penego dnia przywitałem się z sąsiadem, starszym panem, którego z równie starszym psem spotkałem na spacerze. Chwilę porozmawialiśmy o pogodzie, o psach. Na pożegnanie pan powiedział 'dziękuję' i powtórzył jeszcze dwa razy. Speszyło mnie to. Nie wiedziałem, czy też mam dziękować? Za co? Czy to taki zwyczaj, że się dziękuje za chwilę rozmowy?
Nie mam pojęcia co o tym myśleć. Pierwszy raz się z tym spotkałem.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)