Sterowiec niesterowalny Sterowiec niesterowalny
47
BLOG

Czy w mediach zadomowił się szowinizm?

Sterowiec niesterowalny Sterowiec niesterowalny Polityka Obserwuj notkę 1

Od jednego z kolegów dostałem taki oto list, który w założeniu ma trafić m.in. do Rady Etyki Mediów. Podpisałem, uznając problem za bardzo poważny a wyrażone poniżej zdania za całkowicie słuszne. Z pewnym zaskoczeniem też dowiedziałem się że podpisało się pod nim para osób z mediów. Widocznie naprawdę nie wszystkim jest wszystko jedno.

A co Wy na to?


List otwarty w obronie chamów, pijaków i brudasów

To że stosunki polsko-rosyjskie nie są najlepsze jest truizmem. Niewątpliwie, istotny wpływ na to mają zaszłości historyczne oraz dzisiejsze błędy popełniane przez moskiewskich polityków. Należy jednak przyznać, że w naturze raczej nie zdarza się tak, że wina leży wyłącznie po jednej stronie. Odpowiedzialna i roztropna polityka polega na tym by przezwyciężać podziały i dążyć do porozumienia, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt że atmosfera pokoju i współpracy w Europie jest jednym z naszych wspólnych nadrzędnych celów.
Medialne kampanie żerujące na narodowych stereotypach, odwołujące się do wyłącznie do rozhuśtanych emocji, z pewnością nie służą porozumieniu między narodami naszego kontynentu. Niewątpliwie prawo do wyrażania swojej opinii i wolność słowa stanowią podstawę demokratycznego społeczeństwa. Ale czym innym jest krytyka, choćby nieraz zbyt emocjonalna i stronnicza, posunięć władz państwowych, a czym innym obrażanie i poniżanie innych narodów. Niestety od jakiegoś czasu w polskich mediach merytoryczna publiczna dyskusja na tematy rosyjskie ustępuje miejsca niczym nieskrępowanemu głoszeniu haseł nacjonalistycznych, wręcz szowinistycznych i otwartemu obrażaniu naszych sąsiadów. Już w ubiegłym roku jeden z publicystów poczytnego dziennika nazwał Rosję „dziczą”. Jeszcze dalej posunął się felietonista jednego z ogólnokrajowych tygodników, pisząc o Rosjanach wprost jako „rasie niewolniczej, rasie kulisów, pariasów, lumpów i czynowników”. W prasie polskiej, zazwyczaj tak wyczulonej na przejawy nietolerancji, te wypowiedzi nie zostały w żaden sposób skrytykowane. Ostatnio, 3 września, w Gazecie Wyborczej reporterka Ludwika Włodek-Biernat w podsumowaniu swoich reportaży z podróży do Rosji określiła Rosjan mianem „cholernych Rusków”, „chamów, brudasów, nacjonalistów, pijaków”. Jednocześnie, choć zaznaczyła że ich lubi, całym swoim tekstem wykazała pogardę dla nich i ich kultury. To już zdecydowanie za wiele.
Wyrażając swoje szczere zażenowanie i wstyd z powodu takich wypowiedzi, chcielibyśmy jednocześnie zwrócić się do naszych rodzimych mediów z kilkoma pytaniami. Czy rynsztokowy język i ubliżanie innym narodom, nawet gdy może nas dzielić sporo wydarzeń z wspólnej historii, przystoi dziennikarzom, których misją jest rzetelne informowanie społeczeństwa, czyli nas? Czy rolą mediów jest dążenie do poszukiwania dróg porozumienia, czy odwrotnie – żerowanie na najniższych emocjach i jątrzenie? Czy postępując w wyżej opisany sposób dziennikarze nie wystawiają jak najgorszego świadectwa właśnie nam Polakom, pokazując nas jako naród głęboko zakompleksiony o mocno nacjonalistycznym zacięciu? Czy drastycznie nie zaprzeczamy w ten sposób wyznawanym i promowanym przez nas takim wartościom jak wolność wypowiedzi oraz szacunek i tolerancja wobec innych? Szokujące jest też to, że ostatni tekst ukazał się nie tylko w największym opiniotwórczym dzienniku naszego kraju, ale został opublikowany przez redakcję zazwyczaj tak mocno wyczuloną na wszelkie przejawy nietolerancji, ksenofobii i rasizmu – czyżby należało w tym momencie dodać „nie dotyczy Rosjan”? Chcielibyśmy także spróbować wywołać w naszych rodzimych redakcjach choćby krótką refleksję – czy reporterstwo Ryszarda Kapuścińskiego, z którego tak jesteśmy dumni, wraz ze śmiercią autora ustąpiło miejsca stylowi Ludwiki Włodek-Biernat? Czy redakcje już naprawdę nie mają nam nic więcej do przekazania jak poza stekiem obelg wobec naszych sąsiadów, z którymi ponoć chcemy żyć w pokoju? Czy wreszcie w redakcjach wiedzą o istnieniu w naszym kraju prawa i Kodeksu Karnego, który jednoznacznie zakazuje publicznego znieważania nie tylko poszczególnych osób ale również grup ludności, czyli też narodów?

Oczywiście jeśli ktoś będzie chciał ten list poprzeć i podpisać (do czego bym osobiście namawiał), to może to zrobić tutaj:

http://www.petycje.pl/petycja/4381/przeciwko_szowinizmowi_w_polskich_mediach.html

Kiedyś w przestworzach cicho i dostojnie leciały sterowce - duże, może niezgrabne, ale mające swoje piękno. Podróżowały nimi panowie we frakach i panie w eleganckich sukniach. Dziś mamy tysiące mniejszych hałaśliwych samolotów. Są szybsze, pojemniejsze, bardziej zwrotne więc wyparły olbrzymów. Podobnie w polityce. Jeszcze niedawno była ona domeną panów w cylindrach, doskonale wykształconych i z dobrych rodzin. Dziś opanowały ją dziwni ludzie albo wymachujący gumowymi penisami, albo pozujące pół nago, a przede wszystkim kłamiący w żywe oczy. Powołanie Polityka i Dziennikarza (przez duże P i D) to dziś taki sam archaizm jak sterowiec. Liczy się spryt, cwaniactwo, ilość a nie jakość. Chyba coś myśmy stracili, a nawet tracimy nadal. PS. Nie jestem fanem PiS, PO, SLD i in. W ten sposób pewnie narażę się wszystkim nie zdobywając sympatii z żadnej ze stron. Ale wolę być indywidualistą z własnym zdaniem niż bezbarwnym rzecznikiem jakiejś partii, która przecież już ma rzecznika!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka