Wielki Roman, wyrośnięty wszechpolak (ksywa horse face) przemawia u Olejnik.
Winę za spalenie budki ponosi policja. Można sobie wyobrazić, że na teren ambasady ktoś mógł rzucić bombę i zabić ambasadora. Takie wydarzenie mogłoby oznaczać całkowite zerwanie stosunków dyplomatycznych - rzecze najwyższy pochlebca rządu.
Takie pierd*&^nie to jednoznaczny dowód na to, że Donald Dyzma nie dość, że nie poradził sobie z dopalaczami to jeszcze te są powszechnie dostępne. Nawet dla wszechpolaków...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)