Czy Anna Grodzka łyka pigułki antykoncepcyjne? A może kwestie dotyczące hmmm... bezpieczeństwa pożycia zostały scedowane na jej partnera? Jak to się ma do zasady równościowej wynikającej z polityki gender?
Mam nadzieję, że niniejszy krótki tekst stanie się przyczynkiem od ogólnosalonowej (panowie (panie?) admini - może osobna rubryka na notki pt. Gender?) dyskusji o praktycznych aspektach gender?


Komentarze
Pokaż komentarze (25)