Jarosław Kaczyński po raz kolejny dokonał, wydawałoby się, rzeczy niemożliwej. Wygrał nierówną bitwę z potężną machiną propagandy i manipulacji jaką przeciwko niemu wytoczyły wrogie siły, skupione tym razem wokół prezydenta Zamościa, Marcina Zamoyskiego.
Sąd właśnie odrzucił skandaliczny i urągający wszelkim demokratycznym normom pozew, w którym Zamoyski domagał się przeprosin za słowa prawdy, które usłyszał z ust szefa PiS. Na szczęście sędzia rozpatrujący sprawę zachował resztki niezawisłości i wydał wyrok zgodny z oczekiwaniami społecznymi. Pan prezes nie musi się kajać, bowiem jego słowa były tylko opinią, a nie przytoczeniem faktów.
Polska ginie, ale jak widać jeszcze nie zginęła. Gdzieś w niezbadanych odmętach szaleństwa znajduję się iskierka wolności, która niedługo rozbłyśnie pełną mocą. Potrzebujemy jednak przewodnika, który niczym aurora borealis, wskaże nam, zbłąkanym żeglarzom dryfującym po oceanie pogardy i nienawiści, słuszny kierunek poszukiwań. Majestat Kaczyńskiego i samo dobro płynące z jego oblicza, jasno wskazują za kim powinniśmy podążyć i komu powinniśmy powierzyć swoją przyszłość.
Pokażmy sitwie swą siłę i jak jeden mąż powstańmy z kolan 13 grudnia. Niech to będzie dzień, w którym runą zgniłe mury III RP, a w ich miejsce powstaną podwaliny pod nową, wolną i niepodległą Polskę.
Marsz, marsz Kaczyński
Z ziemi tuskiej do Polski
Pod Twoim przewodem
Będziem znów Narodem!!!



Komentarze
Pokaż komentarze (9)