"Będę wdzięczny, jeśli premier rządu, a zarazem lider PO Donald Tusk odpowie mi na pytanie, które coraz częściej pada w kuluarach w Brukseli i w Warszawie. Czy jest prawdą, że Donald Tusk chce podjąć walkę o stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej w jej nowej kadencji, w 2014 roku?" - pisze na swoim blogu na Niezależna.pl europoseł Ryszard Czarnecki.
Jak pisze eurodeputowany - jeśli plotki te są prawdziwe, to zrozumiałe wydają się być działania premiera i rządu bezwarunkowo akceptujące w zasadzie wszystkie inicjatywy głównych "rozgrywających" w UE, czyli Berlina i Paryża.
"Zaskakujące poparcie Polski dla Pakietu Klimatycznego, a ostatnio Paktu EuroPlus, decyzja o wsparciu dla Irlandii i Grecji - choć nie uczyniły tego kraje bogatsze od Polski, program polskiej prezydencji tak łatwy, wygodny, grzeczny, miły i bezproblemowy dla UE - wszystko to po to, aby Tusk był odbierany jako wzorowy europejczyk, który nie sprawi kłopotu, walcząc o interesy swojego kraju, jako potencjalny szef KE za trzy lata" - konkluduje Ryszard Czarnecki.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)