Niezależna.PL
- Zespół parlamentarny badający przyczyny katastrofy jest w posiadaniu maila, który 7 maja 2010 r. w imieniu całej załogi ATM PP Sp. z o.o. rozesłał do wybranych odbiorców prezes firmy Tomasz Tuchołek. Stwierdza w nim, że zapis polskiego rejestratora ATM-QAR został z powodzeniem odczytany. Przez rok i dwa miesiące rząd Tuska ukrywał nagranie przed rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej, ich pełnomocnikami prawnymi i polskim społeczeństwem - mówi w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" Antoni Macierewicz.
Dziś odbywa się konferencja wojskowych śledczych na temat opinii dotyczącej rejestratora Tu-154M, który zawiera m.in. informacje o parametrach lotu i działaniu urządzeń samolotu. Chodzi o tzw. trzecią czarną skrzynkę produkcji polskiej firmy ATM.
Jak jednak ujawnił w rozmowie z "Gazetą Polską" Antoni Macierewicz, rząd Tuska dysponował odczytami tego rejestratora już ponad rok temu.
Zespół parlamentarny badający przyczyny katastrofy jest w posiadaniu maila, który 7 maja 2010 r. w imieniu całej załogi ATM PP Sp. z o.o. rozesłał do wybranych odbiorców prezes firmy Tomasz Tuchołek. Stwierdza w nim, że zapis polskiego rejestratora ATM-QAR został z powodzeniem odczytany. Przez rok i dwa miesiące rząd Tuska ukrywał nagranie przed rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej, ich pełnomocnikami prawnymi i polskim społeczeństwem. Rząd nie chciał dopuścić, by niezależni eksperci mogli zbadać materiał dowodowy, zanim rząd uzgodni wszystko ze stroną rosyjską - powiedział "GP" Macierewicz.
Przewodniczący sejmowego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej dodał: Pojawia się pytanie: co z tym zapisem przez ponad rok się działo. Czy synchronizowano je z rosyjskimi zapisami czarnych skrzynek? Na to pytanie powinien odpowiedzieć minister Miller. Nie spodziewam się jednak usłyszeć takiej odpowiedzi. Minister Miller przywiózł do Polski w czerwcu 2010 r. sfałszowane zapisy czarnej skrzynki, lecz własnym podpisem poświadczył ich wiarygodność. Zapewne więc zrobiłby to samo z zapisem skrzynki ATM.
Całość rozmowy z Antonim Macierewiczem w najbliższym numerze "Gazety Polskiej".


Komentarze
Pokaż komentarze (1)