Niezależna.PL
Antoni Macierewicz odnosząc się do prezentacji raportu komisji Millera stwierdził, że w jej trakcie padło wiele zaskakujących kłamstw.
- W czasie prezentacji raportu komisji badającej katastrofę smoleńską padło kilka zaskakujących nawet jak na ministra Jerzego Millera kłamstw – oświadczył podczas konferencji prasowej Antoni Maciereiwcz.
Szef zespołu parlamentarnego badającego katastrofę smoleńską zwrócił uwagę, że w raporcie znalazło się zupełnie coś innego, niż w raporcie. Antoni Macierewicz podkreślił, że podczas prezentacji stwierdzono, że system ILS jest niezbędny do tego, by zadziałał przycisk „uchod”, podczas gdy w raporcie napisano zupełnie coś innego.
- W raporcie znajduje się informacja, że urządzenia przestały działać na wysokości 17 metrów nad poziomem lotniska i na dwie sekundy przed uderzeniem w ziemię. Dlaczego zdecydowano się okłamywać rzeszę ludzi? - pytał Antoni Macierewicz.
Polityk Prawa i Sprawiedliwości zarzucił stwierdził także, że odpowiedzialność za tragedię smoleńską ponosi także szef MSWiA, który nie dopełnił obowiązków w nadzorze nad BOR (biuro miało obowiązek dokonać oblotu lotniska w Smoleńsku).
- Miała być wina Polaków, to pół roku temu zapowiedział pan minister Miller i teraz też w swoim opracowaniu zrzucił całą winę na Polaków. Ale podejmując te działania dokonał parę zaskakujących, nawet jak na niego, kłamstw – stwierdził Antoni Macierewicz.
Najbliższy numer „Gazety Polskiej” będzie poświęcony sprawie Smoleńska.


Komentarze
Pokaż komentarze